Polska - Hiszpania
1:4

dzieje się

Polska – Hiszpania 1:1

24 kwietnia 2010, 17:04

Drugie z sobotnich spotkań nie przebiegło już tak pomyślnie. Marta Domachowska walczyła z najlepszą z Hiszpanek, Marią Jose Martinez-Sanchez. Walczyła zwłaszcza w końcówce pierwszego seta, kiedy ze stanu 2:5 doprowadziła do 5:5, jednak to było wszystko. Pierwsza patria wygrana w tiebreaku, druga – już znacznie łatwiej. W końcowym rozrachunku punkt dla Hiszpanii. „Przy stanie 2:5 w pierwszym secie Marta znacznie poprawiła grę i odrobiła straty, jednak udało mi się wygrać w tie-breaku. W drugim secie było łatwiej, bo nie roztrwoniłam już przewagi zdobytej na początku” podsumowała Martinez-Sanchez. „Żal tego tie-breaku… nie udało się. W drugim secie było już dużo trudniej” – stwierdziła krótko Domachowska. Na dłuższą opowieść z jej strony liczymy po niedzielnym spotkaniu z Carlą Suarez-Navarro.

Mówi Radwańska

24 kwietnia 2010, 15:40

Polska – Hiszpania 1:0

24 kwietnia 2010, 15:10

Agnieszka Radwańska nie miała najmniejszych kłopotów z pokonaniem Carli Suarez-Navarro. Polka doskonale wykorzystała atut szybkiej nawierzchni w hali Sopockiego Klubu Tenisowego i zapewniła nam prowadzenie w meczu Fed Cup. „Nie było aż tak łatwo jak wskazywałby wynik (6:3, 6:1). Rywalka grała specyficznie, topspinem, tak trochę „półmęsko”. Kort też nie jest łatwy, nie da się porównać tej nawierzchni do żadnej, na której rozgrywamy turnieje WTA” przyznała po meczu Radwańska. Podobnego zdania jest Hiszpanka: „Rzeczywiście, ten kort nie jest normalny. Dla mnie jest za szybki, nie zdążyłam jeszcze przywyknąć. W niedzielnym pojedynku z Martą Domachowską powinno być już łatwiej” – podsumowała Suarez-Navarro.

Wygraliśmy!

24 kwietnia 2010, 11:39

Mecz już za chwilę, więc pora na podsumowanie naszej ankiety (za udział w której wszystkim bardzo dziękujemy). Za Polską zagłosowało 166 osób, za Hiszpanią – równo 100. Co oznacza, że przynajmniej na papierze – wygraliśmy. Kto chce się przekonać, czy na korcie również – zapraszamy do Sopotu. Bilety można kupić na miejscu w hali SKT przy Haffnera 57b. Jeszcze są, ale radzimy się pospieszyć.

Nasze rakiety

23 kwietnia 2010, 16:58

Losowanie i (prawie) wszystko jasne

23 kwietnia 2010, 14:44

Po piątkowym losowaniu wiemy już, że spotkanie Fed Cup pomiędzy Polska i Hiszpanią rozpocznie się meczem Agnieszki Radwańskiej z Carlą Suarez-Navarro. Tak zadecydował prezydent Sopotu Jacek Karnowski, który podczas ceremonii pełnił rolę „sierotki”. Dodajmy jednak, że losowanie nie ma zasadniczego znaczenia i decyduje tylko o kolejności sobotnich gier singlowych. „Dla mnie i zawodniczek wytycza to jedynie plan dnia i rozgrzewek, bo wiadomo, że tak czy tak, tenisistki zagrają przeciwko sobie” podkreślał kapitan reprezentacji Polski Tomasz Wiktorowski, a zawodniczki kiwały głowami na potwierdzenie jego słów. Jego plan na sobotę brzmi następująco: „Agnieszka musi wygrać z Carlą, potem Marta z Martinez… A przynajmniej obie muszą zagrać dobre mecze. Jednak wierzę, że po pierwszym dniu będziemy w dobrych nastrojach”.
Plan hiszpański wygląda całkiem odmiennie. Według niego goście wygrają 5:0 (to opinia Arantxy Parry), 4:1 (według Llagostery-Vives i Martinez-Sanchez) lub 3:2, po zaciętej grze deblowej (zdaniem Suarez-Navarro i kapitana Hiszpanek Miguela Margetsa-Lobato). Duża pewność siebie biorąc pod uwagę, że taraflex nie jest ulubioną nawierzchnią tenisistów i tenisistek z Hiszpanii. „Cóż, takie jest prawo gospodarza. Wiedzieliśmy, że trzeba będzie grać na szybkim korcie. Na szczęście świeżo położony taraflex nie jest tak szybki jak ten dłużej używany” pocieszał się kapitan Lobato. „Myślę, że my Hiszpanie nauczyliśmy się już grać na innych nawierzchniach, bo to konieczny warunek, by teraz odnosić sukcesy” dodała z przekonaniem Nuria Llagostera-Vives.

Agnieszka Radwańska zaprasza

22 kwietnia 2010, 16:13

Konferencja po polsku

22 kwietnia 2010, 15:33

Mecz Polska – Hiszpania w play-off Grupy Światowej II Fed Cup już za dwa dni. Tenisistki obu reprezentacji pilnie trenują, choć goście nie ochłonęli jeszcze po długiej podróży, którą pokrzyżował wybuch islandzkiego wulkanu. Okazuje się jednak, że polskie tenisistki też nie miały lekko, o czym dowiedzieliśmy się podczas przedmeczowej konferencji. Agnieszka Radwańska spędziła 12 godzin w pociągu – mówi, że nie pamięta, kiedy ostatnio używała środka lokomocji innego niż samolot. Klaudia Jans, choć rodowita gdańszczanka, też dotarła z przygodami. Start w Barcelonie, potem lądowania w Monachium, Berlinie i Warszawie, skąd samochodem zabrał ją do Sopotu kapitan Tomasz Wiktorowski. Alicja Rosolska i Marta Domachowska skorzystały z usług kolei, więc podróż zajęła im najmniej czasu – sześć godzin.
Tyle o podróży, teraz o samym meczu. „Przed poprzednim spotkaniem Fed Cup żartowaliśmy, że będzie 5:0 dla Polski. Teraz powiem poważnie: nie zdziwię się, jeśli po czterech grach pojedynczych będzie remis” zapowiada Wiktorowski. Może to tylko ostrożność i dyplomacja ze strony kapitana, bo Agnieszka Radwańska ma dodatni bilans z najwyżej notowanymi Hiszpankami, które zagrają przeciwko Polsce – Marią Jose Martinez-Sanchez i Carlą Suarez-Navarro. Możemy więc po cichu liczyć na to, że tym razem deblistki wyjdą na kort w komfortowej sytuacji przy niezagrożonym prowadzeniu Polski – inaczej niż miało to miejscu w lutowym meczu przeciwko Belgii, gdy wyszły na kort, gdy walka była już przegrana. Na koniec jeszcze jeden pozytywny akcent, który dostrzegł Wiktorowski: „hala, w której zostanie rozegrane spotkanie, pięknieje z godziny na godzinę”.

Hiszpanki też dotarły

22 kwietnia 2010, 13:19

Na kilka słów dał się namówić kapitan reprezentacji Hiszpanii Miguel Margets Lobato: “Jesteśmy bardzo zmęczeni. Mieliśmy wylądować w Sopocie już dwa dni temu, ale pył wulkaniczny pokrzyżował nam plany. Trenowaliśmy w Barcelonie, w hali, na identycznej nawierzchni, stamtąd polecieliśmy do Berlina, gdzie utknęliśmy na lotnisku. Z Niemiec polecieliśmy do Warszawy i dopiero wczoraj dotarliśmy do Sopotu. Mam nadzieję, że tak długa podróż nie wpłynie na formę tenisistek. Dałem im się dzisiaj wyspać. Jest 12:00 i dopiero zaczynamy nasz pierwszy trening. Kort jest dobrze przygotowany. Taraflex to specyficzna nawierzchnia, na której piłka odbija się bardzo nisko. Oczywiście wolelibyśmy grać na ceglanej mączce, ale takie jest prawo gospodarza – jak najbardziej utrudnić zadanie przeciwnikowi”.

Polki w komplecie

21 kwietnia 2010, 15:54

Kort w hali SKT przy ulicy Haffnera 57b w Sopocie, na którym w weekend zostanie rozegrane spotkanie Polska – Hiszpania w Fed Cup, jest już w pełnej krasie: nawierzchnia ułożona, światła zapalone, bandy z reklamami sponsorów ustawione. Co prawda tablica świetlna pokazuje jeszcze napis Polska – Finlandia, pozostałość po niedawnym starciu w Pucharze Davisa, ale to się zaraz zmieni (i oby wynik był też inny). Polskie tenisistki, już w komplecie, czyli Agnieszka Radwańska, Marta Domachowska, Klaudia Jans i Alicja Rosolska, trenowały dzisiaj w hali dwukrotnie. „Nie mam uwag do kortu, bo jesteśmy gotowi do gry w każdych warunkach” mówi kapitan Tomasz Wiktorowski. Wieczorem zabiera swoje podopieczne na spacer nad morze oraz – jak to określił – wspólny deser. W czwartek Polki czeka spotkanie z dziennikarzami na konferencji prasowej, podczas której sprawdzimy jakie nastroje panują w ekipie.

« Nowsze wpisyStarsze wpisy »

Sopot, hala SKT, Haffnera 57b

Sobota, 24 kwietnia 2010, godz. 13:00
A. Radwańska – C. Suarez 6:3, 6:1
M. Domachowska – M. J. Martinez 6:7 [4], 2:6

Niedziela, 25 kwietnia 2010, godz. 10:00
Radwańska – Martinez 3:6, 4:6
Domachowska – Suarez 3:6, 2:6
K. Jans, A. Rosolska – N. Llagostera, A. Parra 2:6, 4:6

39