US Open: Kawa była blisko
Katarzyna Kawa nie zdołała awansować do drugiej rundy US Open. Tenisistka z Krynicy-Zdroju w wielkoszlemowym debiucie przegrała 2:6, 6:7(6) z rozstawioną z numerem 27 Ons Jabeur. W drugim secie nasza reprezentantka nie wykorzystała prowadzenia 4:1 z przewagą podwójnego przełamania.
Polka na możliwość występu w jednej z czterech najważniejszych imprez pracowała przez ostatnich kilkanaście lat. Pomogła jej decyzja organizatorów, którzy chcąc ograniczyć liczbę startujących, zdecydowali się wyjątkowo zrezygnować z rozgrywania kwalifikacji. W ten sposób więcej zawodniczek dostało się do turnieju głównego dzięki rankingowi, a w gronie beneficjentek znalazła się Katarzyna Kawa. Wcześniej podopieczna Grzegorza Garczyńskiego cztery razy próbowała dostać się do turnieju głównego imprez wielkoszlemowych, ale za każdym razem odpadała w eliminacjach.
Kiedy wreszcie udało się dostać do właściwej części rywalizacji, Kawa pokazała się z dobrej strony. Zwłaszcza w drugim secie, gdy już przywykła do nieszablonowych rozwiązań stosowanych przez przeciwniczkę. Była bardzo czujna i świetnie reagowała m.in. na skróty zagrywane przez Tunezyjkę. W większości przypadków dobiegała odpowiednio wcześnie do piłki i dokładnie odgrywała na drugą stronę. Jabeur nadziała się też na kilka soczystych returnów. W drugim secie zupełnie niewidoczna była różnica blisko stu pozycji w rankingu WTA. Tunezyjka zajmuje w nim aktualnie 31. miejsce, Polka 125.
Czego zatem zabrakło, by wygrać chociaż jednego seta? W pierwszej partii Jabeur popełniała bardzo mało niewymuszonych błędów i lepiej radziła sobie w wymianach. Bardzo sprawnie przeplatała zagrania głębokie z kątowymi, by po chwili podciąć piłkę i zmienić rytm wymiany. Polka na pewno nie czuła się komfortowo na korcie, obserwując z bliska z jaką swobodą gra rywalka.
W drugiej odsłonie rywalizacji sukces był już natomiast na wyciągnięcie ręki. W dziesiątym gemie Polka miała nawet piłkę setową. W kluczowych momentach zabrakło jednak ogrania na tym poziomie. Tym można tłumaczyć m.in. kosztowny błąd z tie-breaka, kiedy przy stanie 5-5 Kawa wyczuła zamiary rywalki, ale piłka po jej woleju zatrzymała się na siatce. Dodatkowym problemem były podwójne błędy serwisowe. W całym meczu było ich siedem, ale niestety aż dwa przypadły na tie-break drugiego seta. Jeden z nich w bolesny sposób zakończył trwający półtorej godziny pojedynek.
W drugiej rundzie rywalką Ons Jabeur będzie doświadczona Estonka Kaia Kanepi, która wyeliminowała Kateriną Siniakovą. W trzeciej rundzie możliwy jest natomiast pojedynek z jedną z faworytek całego turnieju, rozstawioną z numerem dwa Sofią Kenin.
źródło: tenisklub.pl