US Open: Niespodziewana porażka Kubota i Melo
Bardzo krótka trwała przygoda Łukasza Kubota i Marcelo Melo z tegoroczną edycją US Open. Finaliści tej imprezy sprzed dwóch lat już w pierwszej rundzie przegrali 2:6, 4:6 z Belgami Sanderem Gille’em i Joranem Vliegenem.
Dla Polaka i Brazylijczyka był to dopiero trzeci mecz po kilkumiesięcznej rozłące i przerwie w rywalizacji spowodowanej pandemią koronawirusa. To na pewno stanowi usprawiedliwienie dla najsłabszego od ponad czterech lat występu polskiego deblisty w imprezie wielkoszlemowej. Wówczas, jeszcze w parze z Austriakiem Alexandrem Peyą, przegrał w pierwszej rundzie Wimbledonu. Niezależnie od okoliczności, dla tak utytułowanych zawodników jak Kubot i Melo poprzeczka zawsze zawieszona jest wysoko. Tym razem została jednak strącona, a marzenia o drugim wspólnym tytule wielkoszlemowym prysły wyjątkowo szybko.
Przewaga Gille’a i Vliegena zaznaczyła się w piątym gemie pierwszego seta, kiedy serwujący Melo popełnił aż cztery podwójne błędy. Belgom znacznie to ułatwiło wywalczenie pierwszego w meczu przełamania. Jak się okazało, na tym nie poprzestali i dzięki doskonałym returnom Vliegena po chwili przełamali również serwis naszego reprezentanta. Polsko-brazylijska para wyglądała ospale na tle rywali, którzy szybko wyczuli swoją szansę na sprawienie niespodzianki i wyeliminowanie turniejowych ,,dwójek”.
Kubotowi i Melo nie można odmówić woli walki. Parę razy głośno krzyknęli po wygranych punktach, chcąc zagrzać się do walki i lepszej gry. Niestety na próżno. Jedną z ostatnich szans dla Polaka i Brazylijczyka był piąty gem drugiego seta. Wówczas po rewelacyjnym returnie Kubota objęli prowadzenie 30:0. Rywale wydostali się jednak z opresji, a po chwili sami zadali decydujący cios. Gille dwoił się i troił na korcie, a na pomocną dłoń Vliegena również nie można było liczyć. Belgowie utrzymali do końca wysoki poziom gry i zasłużenie wygrali 6:2, 6:4. Spotkanie trwało godzinę i 25 minut.
Z powodu ograniczeń związanych z pandemią, w tegorocznej edycji US Open drabinki deblowe są o połowę krótsze. Tym samym jeden wygrany mecz wystarczył belgijskiej parze, by znaleźć się w 1/8 finału. Ich rywalami będą John Peers i Michael Venus lub występujący dzięki dzikiej karcie Nathaniel Lammons i Nicholas Monroe.
źrodło: tenisklub.pl