ATP Wiedeń: Tytuł Kubota i Melo
Łukasz Kubot i Marcelo Melo po raz trzeci w karierze sięgnęli po trofeum mistrzowskie turnieju ATP 500 w Wiedniu. Mimo zaciętego pojedynku z Jamie’em Murray’em i Nealem Skupskim polsko-brazylijski debel nie stracił w finale nawet seta.
Bezpośrednio po wczorajszym półfinale Łukasz Kubot i Marcelo Melo podkreślali, że w niedzielę postarają się zrobić co w swojej mocy, by uniknąć nerwowego początku zmagań. Niestety planu tego nie udało się im zrealizować. Już w drugim gemie ich rywale ruszyli do ataku i błyskawicznie zanotowali przełamanie. Polsko-brazylijski duet odpowiedział jednak równie skutecznie, szybko wyrównując wynik na 2-2. Niedługo potem debel z naszym reprezentantem w składzie sam wypracował dwie okazje na objęcie prowadzenia w meczu, ale żadnej z nich nie udało się wykorzystać.
Ósmego gema Łukasz Kubot i Marcelo Melo wygrali „na sucho”, a w następnym sprawili Murray’owi i Skupskiemu spore problemy. Kolejne wymiany rozstrzygnęły się jednak na korzyść serwujących i o losach pierwszego seta zadecydować musiał tie break. Na tym etapie na brak przełamań nie można było narzekać. Oba duety notowały je niemal naprzemiennie, ale jako pierwsi piłkę na wagę seta wywalczyli Kubot i Melo. Doświadczeni zawodnicy tak wypracowanej okazji nie zaprzepaścili i to oni na swoim koncie zapisali partię otwarcia.
Początek drugiej odsłony spotkania ponownie dostarczył kibicom polsko-brazylijskiej pary sporo emocji. Jamie Murray i Neal Skupski z dużą determinacją zaatakowali serwis rywali, błyskawicznie wychodząc na prowadzenie. Kubot i Melo zareagowali jednak w najlepszy możliwy sposób i już po chwili odrobili straty. Kolejne gemy padały łupem serwujących, ale od stanu 3-2 w ich wygrywanie obie pary wkładać musiały sporo sił. Polsko-brazylijski debel przewagę osiągnął w wymarzonym, jak się wydawało momencie spotkania. W ósmym gemie Brytyjczycy stracili serwis, a na tablicy pojawił się obiecujący rezultat 5-3.
Stojący pod ścianą Murray i Skupski w imponującym stylu udźwignęli jeszcze ciążącą na nich presję i zanotowali powrotnego breaka. Na kolejną okazję na korzystne dla Kubota i Melo rozstrzygnięcie losów spotkania nie musieliśmy jednak długo czekać. Najpierw Polak i Brazylijczyk na swoim koncie zapisali przełamanie na 6-5, by niedługo potem cieszyć się z pierwszych piłek meczowych. Ich rywale nie złożyli broni, ale musieli ostatecznie uznać wyższość rozstawionego z numerem trzecim duetu.
źródło: tenisklub.pl