ITF Charleston: Kawa w ćwierćfinale
Katarzyna Kawa awansowała do ćwierćfinału turnieju ITF w Charleston (pula nagród: 100 tys. dolarów). W pojedynku drugiej rundy pokonała 7:6(4), 6:4 Cici Bellis, która trzy lata temu była 35. rakietą świata. Porażkę na tym etapie rywalizacji poniosła natomiast Magdalena Fręch.
Początek turnieju w wykonaniu Kawy nie zwiastował niczego dobrego. Polka zaczęła zmagania w Charleston od przegranego 0:6 seta z notowaną w siódmej setce Kennedy Shaffer. Jak się później okazało, były to tylko złe miłego początki. Kawa odrobiła straty i pokonała znacznie niżej notowaną przeciwniczkę 0:6, 6:2, 6:4, a później poszła za ciosem i wyeliminowała również Cici Bellis. W tym meczu poprzeczka była zawieszona już dużo wyżej. Tenisistka z San Francisco od lat uznawana jest za jedną z najzdolniejszych zawodniczek młodego pokolenia, a w wykorzystaniu potencjału przeszkadzają jej głównie problemy zdrowotne. Jej rezultaty i tak mogą jednak imponować. Jako 15-latka wygrała mecz w turnieju głównym US Open, a trzy lata później była już 35. rakietą świata. Obecnie jest sklasyfikowana niemal sto pozycji niżej.
Kawa wygrała 7:6(4), 6:4 po meczu pełnym zwrotów akcji. Dość powiedzieć, że doszło w nim do 13 przełamań. Tylko w pierwszym secie Polka dwa razy odrabiała stratę podania, później sama nie wykorzystała piłki setowej przy stanie 3:5, a na koniec musiała jeszcze gonić wynik w tie-breaku. Przy tak zaciętym pojedynku ważne było szybkie wykorzystanie okazji do jego zakończenia. Tak rzeczywiście się stało. Polka przy stanie 5:4 w drugim secie wygrała do 30, wykorzystując drugą piłkę meczową. Był to jeden z najpewniej wygranych gemów serwisowych w spotkaniu.
O awans do półfinału Kawa powalczy z rozstawioną z numerem ,,2″ Lauren Davis. Na tym szczeblu turniejowej drabinki nie ma już Magdaleny Fręch, która uległa 6:4, 4:6, 2:6 Ann Li. 20-letnia Amerykanka przedłużyła w ten sposób swoją zwycięską serię, na którą składa się już siedem pojedynków. Przed tygodniem wygrała bowiem zawody w Tyler. Fręch początkowo była na dobrej drodze do zwycięstwa, jednak z ostatnich ośmiu gemów serwisowych nie wygrała ani jednego.
Fręch i Kawa wystąpią za to wspólnie w półfinale gry podwójnej. Możliwy był nawet polski półfinał, ponieważ w tej części drabinki znajdowały się również Paula Kania-Choduń i Katarzyna Piter. Biało-czerwone startowały jednak ze zmiennym szczęściem. Fręch i Kawa pokonały 6:3, 6:1 Alionę Bolsovą Zadoinov i Renatę Zarazuę, a Kania-Choduń i Piter przegrały 4:6, 3:6 z Ingrid Neel i Caitlin Whoriskey.
źródło: Tenisklub.pl