Deblowe finały Walkowa z Zielińskim oraz Piter
Szymon Walków i Jan Zieliński po raz pierwszy w karierze wystąpili w finale turnieju rangi ATP 250. Debel LOTOS PZT Team przegrał mecz o tytuł w szwajcarskim Gstaad ze szwajcarską parą Marc-Andrea Huesler i Dominic Stephan Stricker 1:6, 6:7 (7-9). Katarzyna Piter z Ukrainką Kateryną Bondarenko były również krok od triumfu - w imprezie WTA 250 w Gdyni.
Walków i Zieliński udali się do Szwajcarii prosto z Bytomia, gdzie zdobyli złote medale w grze podwójnej w 95. Narodowych Mistrzostwach Polski. W pierwszym meczu w Gstaad (pula nagród 481 270 euro) Polacy wygrali seta z Holendrami Sanderem Arendsem i Davidem Pelem 7:6 (7-4), po czym rywale zeszli z kortu wskutek kontuzji dłoni Arendsa.
Potem w ćwierćfinale wyeliminowali Niemca Dustina Browna i Austriaka Tristana Samuela Weissborna 6:4, 6:7 (7-9), 10-7. Awans do finału zawodnikom LOTOS PZT Team dało zwycięstwo nad Szwajcarami Jakubem Paulem i Leandro Riedie 4:6, 7:6 (7-3), 10-2. Wierzymy, że jesteśmy świadkami narodzin "Polish Power II", bo Szymon i Janek najwidoczniej postanowili pójść w ślady Mariusza Fyrstenberga i Marcina Matkowskiego.
Nie powiodło się w Gstaad Kacprowi Żukowi, który poleciał do Szwajcarii zaledwie kilka godzin po występie w finale 95. Narodowych Mistrzostw Polski w Bytomiu. W nim zawodnik LOTOS PZT Team musiał uznać wyższość Kamila Majchrzaka (również LOTOS PZT Team), który opuścił korty Górnika granatowym Mercedesem Klasy A ufundowanym przez firmę BMG Goworowski.
Żuk już następnego dnia po przylocie wystąpił w eliminacjach singla w Gstaad i pokonał w pierwszym meczu Włocha Andreę Vavassoriego 6:3, 3:6, 6:2, ale w drugim przegrał ze Szwajcarem Sandro Ehratem 6:2, 4:6, 2:6. Dostał się jednak do głównej drabinki jako "lucky loser", lecz w niej musiał uznać wyższość wyżej notowanego Austriaka Dennisa Novaka 4:6, 4:6.
Piter najlepiej z polskich tenisistek spisała się na kortach Arki Gdynia, dochodząc tam do finału debla. Razem z Bondarenko rozpoczęła występ od pokonania Weroniki Falkowskiej (LOTOS PZT Team) i Pauli Kani-Choduń 6:1, 2:6, 10-6. Potem uporały się z Amerykanką Jamie Loeb i Brytyjką Eden Silvą 6:2, 7:5, a także z Gruzinkami Jekateriną Gorgodze i Oksaną Kałasznikową 6:0, 1:6, 10-7. Ich zwycięski marsz powstrzymały dopiero Anna Danilina z Kazachstanu i Białorusinka Lidzija Marozawa, z którymi przegrały w niedzielę 3:6, 2:6.
Wprost z Bytomia do Gdyni udały się Magdalena Fręch (LOTOS PZT Team), która obroniła tytuł mistrzyni kraju, a także jej finałowa rywalka Katarzyna Kawa. Obie z rankingu dostały się do turnieju WTA 250 na kortach Arki (z pulą nagród 235 238 dol.).
Srebrna medalistka 95. NMP wygrała dwa mecze: z Chorwatką Terezą Mrdezą 6:3, 1:6, 6:2 i najwyżej rozstawioną Rumunką Iriną-Camelią Begu 6:2, 6:4, dzięki czemu dotarła do ćwierćfinału. W nim Kawa przegrała w sobotę z Ukrainką Kateryną Kozłową 7:5, 5:7, 1:6. To spotkanie przerwano w piątek wieczorem przez zapadające ciemności, przy stanie 3:3 w drugim secie. W deblu Kawa wystartowała w parze z Fręch, ale odpadły w pierwszej rundzie.
Magdalena w singlu także przegrała pierwszy mecz, podobnie jak posiadaczki "dzikich kart"- Urszula Radwańska i Weronika Baszak. Do drugiej rundy awansowała za to Weronika Falkowska, startująca jako "lucky loser", pokonując Katerynę Bondarenko 6:0, 6:2. Zrewanżowała się w ten sposób Ukraince za porażkę w decydującej fazie eliminacji. W 1/8 finału zawodniczka LOTOS PZT Team przegrała jednak z Niemką Tamarą Korpatsch 5:7, 1:6. Poza Piter, w grze podwójnej, Polkom nie udało się w
Gdyni wygrać meczu.
W przyszłym tygodniu rozgrywane będą dwa turnieje zaliczane do trzeciej edycji cyklu LOTOS PZT Polish Tour, składającego się z 13 imprez, w tym 11 międzynarodowych. Na kortach Akademii Tenisowej "Tenis Kozerki" odbędzie się kobieca impreza ITF W60 Kozerki Open (z pulą nagród 60 tys. dol.), a równolegle panowie będą rywalizować na obiekcie poznańskiej Olimpii w challengerze ATP - Poznań Open (z pulą nagród 66 640 euro).
Cały czas trzymamy też mocno kciuki za naszych reprezentantów startujących w olimpijskim turnieju w Tokio! Po cichu liczymy na pierwszy medal na igrzyskach w roku 100-lecia istnienia Polskiego Związku Olimpijskiego.