LOTOS PZT Polish Tour: Kaśnikowski i Michalski zagrają w Poznań Open
Dwaj tenisiści LOTOS PZT Team – Maks Kaśnikowski i Daniel Michalski - wywalczyli w poniedziałek awans do challengera ATP Poznań Open (z pulą nagród 67 960 euro+hospitality), drugiego turnieju w ramach czwartej edycji LOTOS PZT Polish Tour – Narodowy Puchar Polski. Wcześniej, dzięki „dzikiej karcie”, udział w imprezie miał zapewniony Jerzy Janowicz.
W poniedziałek po południu Kaśnikowski jako ostatni z trzech Polaków wyszedł na kort. Zaprezentował bardzo dojrzały i skuteczny tenis, pokonując 6:4, 6:0 Niemca Rudolfa Mollekera. Tylko początek spotkania budził lekki niepokój, bo kilka niepotrzebnych błędów i brak cierpliwości sprawiły, że Maks stracił pierwsze dwa gemy.
Jednak łupem tenisisty LOTOS PZT Team padło pięć kolejnych, co wyraźnie dodało mu pewności siebie. Krótki zryw Niemca spowodował, że na tablicy wynik zmienił się z 5:2 na 5:4. Potem w 10. gemie było sporo nerwów i gra na przewagi, ale zwycięsko z niej wyszedł Polak. Zachował koncentrację i w drugiej partii nie stracił już gema.
- Zagrałem ten mecz naprawdę bardzo dobrze i jestem z siebie bardzo zadowolony. Może sam początek trochę nie zachwycił, te pierwsze dwa gemy, ale potem było już dobrze. Podejmowałem bardzo dobre decyzje, konsekwentnie walczyłem o każdy punkt i cały czas grałem konsekwentnie swój tenis, no i skutecznie rozmontowywałem grę rywala. Nieczęsto ostatnio zdarza mi się wygrywać sety do zera, bo coś takiego jest trudne na seniorskim poziomie. A tutaj jest jednak pułap ATP Challenger Tour, no i rywal o wiele wyżej ode mnie notowany w rankingu. Tym bardziej się cieszę z tego jak dzisiaj zagrałem – powiedział po meczu Kaśnikowski.
- Już powoli przyzwyczaiłem się do większej intensywności gry, koniecznej w seniorskim Tourze i nie zamierzam się zatrzymywać. Również tutaj, na pewno będę walczył o każdy kolejny mecz, każdą rundę. Zaraz zaczyna się turniej główny i będę chciał jak najdalej dojść. Oczywiście mam szacunek dla wszystkich przeciwników, ale nauczyłem się, że nie można się nikogo bać, tylko trzeba grać odważnie. Wierzę, że jeśli dalej będę tu grał, jak dzisiaj, to mogę coś poważniejszego osiągnąć – dodał tenisista LOTOS PZT Team.
Kaśnikowski to jedna z największych nadziei męskiego tenisa w Polsce. Jeszcze w ubiegłym roku łączył ostatnie starty wśród juniorów z pierwszymi poważnymi występami w zawodowym Tourze. Wówczas zdobył też pierwsze punkty do rankingu ATP i przekroczył granicę 1000. miejsca na świecie.
Poznań Open jest drugą imprezą w tegorocznym LOTOS PZT Polish Tour – Narodowy Puchar Polski, a pierwszą międzynarodową. W przyszłym tygodniu na kortach Górnika Bytom zostanie rozegrany turniej ITF M15, a pod koniec czerwca taki sam we Wrocławiu. Obydwa podprowadzą tenisistów do 96. Esvelo Narodowych Mistrzostw Polski (również w Bytomiu), w których pula nagród przekroczy sumę miliona złotych, a zwycięzcy w singlu wrócą do domów nowoczesnymi Mercedesami Klasy CLA od gdyńskiej firmy BMG Goworowski.
- Dla takich zawodników, jak ja, LOTOS PZT Polish Tour jest idealną okazją do zdobywania punktów, ale też zarobienia większych pieniędzy, które można przeznaczyć potem na dalsze starty za granicą. Dlatego będę chyba w tym roku grał we wszystkich turniejach tego cyklu, no i szczególnie w Bytomiu. Muszę przyznać, że pula nagród w Narodowych Mistrzostwach Polski robi ogromne wrażenie, nawet wręcz zwala z nóg. Jest dużo wyższa niż w niejednym challengerze ATP. Jak czasem mówimy zagranicznym zawodnikom, jakie pieniądze są do wygrania u nas w mistrzostwach kraju, to wszyscy są zdziwieni – powiedział Kaśnikowski, który w pierwszej rundzie trafi teraz na rozstawionego z numerem ósmym Argentyńczyka Camilo Ugo Carabelliego.
Wcześniej awans do głównej drabinki wywalczył Daniel Michalski (WKT Mera Warszawa), który pokonał Niemca Lucasa Gercha 7:5, 5:7, 6:0. Tenisista LOTOS PZT Team przez cały czas prowadził grę i miał kontrolę nad rozwojem wydarzeń na korcie. W drugim secie nie wykorzystał prowadzenia 5:3, ale to nawet na chwilę go nie wytrąciło z koncentracji, a w decydującej partii zdeklasował rywala, nie tracąc w niej nawet gema.
- Tak naprawdę zadecydowały dwie piłki, trochę może pechowo gdzieś uciekło mi prowadzenie, ale dzisiaj cały czas czułem, że jestem lepszy, że gram bardzo dobrze i domknę ten mecz. Mam nadzieję, że tak samo będę się spisywał w głównym turnieju, bo przydałoby się tu osiągnąć naprawdę dobry wynik. Odpowiadają mi korty ziemne, więc liczę, że formę uda mi się podtrzymać również w kolejnych meczach – tłumaczył zawodnik LOTOS PZT Team.
W decydującej fazie eliminacji odpadł Filip Peliwo (AZS Łódź), który przegrał z Ukraińcem Georgii Krawczenko 7:6 (7-3), 1:6, 1:4 (krecz Polaka). Właśnie Krawczenko będzie rywalem Michalskiego w pierwszej rundzie Poznań Open. Natomiast posiadacz „dzikiej karty” - Jerzy Janowicz zagra w pierwszej rundzie z Niemcem Eliarem Ejupovicem.
Czwarta edycja LOTOS PZT Polish Tour – Narodowy Puchar Polski ruszyła przed tygodniem na kortach Gdańskiej Akademii Tenisowej. Był to turniej rangi OTK Super Series - Puchar Polski LOTOS PZT Polish Tour (z pulą nagród 28 tys. zł.). Tegoroczny cykl składa się z 12 imprez, w tym 10 międzynarodowych, rozgrywanych w dziewięciu miastach.
Oprócz 96. Esvelo Narodowych Mistrzostw Polski uwagę przykuwa w kalendarzu pierwszy w Polsce turniej rangi ITF W100 - Memoriał Pary Prezydenckiej Marii i Lecha Kaczyńskich. Tenisistki będą w pierwszym tygodniu sierpnia walczyć na kortach twardych Centrum Szkoleniowego Polskiego Związku Tenisowego w Kozerkach o premie w łącznej wysokości 100 tys. dolarów.
Wyniki meczów 2. rundy eliminacji z udziałem Polaków:
Daniel Michalski (Polska, 4) – Lucasa Gerch (Niemcy) 7:5, 5:7, 6:0
Maks Kaśnikowski (Polska) -Rudolf Molleker (Niemcy) 6:4, 6:0
Georgii Krawczenko (Ukraina) - Filip Peliwo (Polska) 6:7 (3-7), 6:1, 4:1 – krecz