Australian Open - pierwsze zwycięstwo Linette
Magda Linette (AZS Poznań) wygrała z deszczową pogodą oraz Egipcjanką Mayar Sherif 7:5, 6:1 i jest już w drugiej rundzie wielkoszlemowego Australian Open. W czwartek będzie walczyć o miejsce w 1/16 finału z Estonką Anett Kontaveit, rozstawioną z numerem 16.
Linette miała początkowo grać pierwszy mecz we wtorek, ale okazało się to niemożliwe wskutek intensywnych opadów deszczu. Organizatorzy długo nie podejmowali decyzji o przełożeniu meczów na dzień następny, a ostateczny plan gier na środę powstał dopiero po północy.
Również przedpołudniem w środę w Melbourne padało, więc start gier na otwartych kortach opóźnił się o kilka godzin. Zgodnie z planem rywalizacja przebiegała tylko na zadaszonych trzech największych stadionach, jak choćby na Rod Laver Arena, gdzie liderka rankingu WTA Iga Świątek pewnie uporała się z Kolumbijką Camilą Osorio 6:2, 6:3. Kolejną jej rywalką będzie Hiszpanka Cristina Bucsa (100/ WTA).
- Po całym dniu czekania na poprawę pogody wreszcie udało się wyjść na koryt i rozegrać cały mecz, bez przerw, chociaż w pierwszym secie czasem kapało, więc kort był trochę śliski. Na pewno były trudne warunki, bo też mocno wiało, więc na początku trochę czasu nam zajęło dostosowanie gry do sytuacji. Ale później już wszystko się dobrze układało i jestem zadowolona z tego występu – powiedziała Linette, 46. w rankingu WTA.
Druga z najwyżej notowanych Polek na świecie pokonała w środę 7:5, 6:1 sklasyfikowaną na 52. miejscu Egipcjankę Mayar Sherif. Był to ich pierwszy pojedynek.
Magda już w trzecim gemie straciła swój serwis i przez dłuższą chwilę musiała „gonić” rywalkę, ale odrobiła stratę wyrównując na 4:4. W 11. gemie zdołała przełamać Sherif i po chwili rozstrzygnęła losy seta po równej godzinie gry.
Od początku drugiego seta to poznanianka przejęła inicjatywę w grze i narzuciła Egipcjance swoje szybkie tempo wymian. Szybko odskoczyła na 5:0 i w szóstym gemie miała do dyspozycji piłkę meczową, ale nie wykorzystała jej. Zakończyła spotkanie przy drugiej okazji, po 86 minutach, wynikiem 6:1.
W trzecim dniu swoje singlowe mecze wygrało troje Polaków, jako ostatni - już po północy - awans do 1/16 finału wywalczył rozstawiony z numerem 10. Hubert Hurkacz. Aktualnie 11. zawodnik w rankingu ATP w Melbourne wygrał pięciosetowy maraton z Włochem Lorenzo Sonego (47. na świecie) 3:6, 7:6 (7-3, 2:6, 6:3, 6:3. W swoim piątym starcie w Australian Open po raz pierwszy osiągnął 1/16 finału. W tej fazie spotka się z Kanadyjczykiem Denisem Shapovalovem (nr 20.).
Fot. Andrzej Szkocki.