W Indian Wells bilans polskiej soboty 2-2
Bilans polskiej soboty w Indian Wells to 2-2. Iga Świątek i Hubert Hurkacz awansowali do trzeciej rundy turniejów WTA 1000 i ATP 1000, a w drugiej odpadły Magda Linette i Magdalena Fręch (PZT Team).
Jako pierwsza na kort wyszła Magda Linette (AZS Poznań), rozstawiona z numerem 20. Jej rywalką była mistrzyni wielkoszlemowego US Open 2021 Brytyjka Emma Raducanu. Poznanianka przegrała 6:7 (3-7), 2:6, a szkoda trochę pierwszego seta, bowiem w im Polka prowadziła już 4:1.
Zawdzięczała to przewadze jednego „breaka”, którą brytyjska tenisistka zdołała odrobić i wyszła na 4:4. Magda wyszła jeszcze na prowadzenie 5:4, ale dwa następne gemy zdobyła rywalka. Jednak Polce udało się bez straty punktu przełamać rywalkę i doprowadziła do tie-breaka. W nim jednak trochę brakło jej precyzji, a kilka drobnych błędów doprowadziło do przegranej 3-7.
W drugiej partii Linette przegrała nieoczekiwanie swój serwis na 1:3, a ponownie pozwoliła się przełamać w ósmym, co oznaczało stratę seta 2:6 i przegrany mecz. Magda występuje w Indian Wells jeszcze w grze podwójnej, w parze z Amerykanką Caty McNally. W drugiej rundzie spotkają się z Amerykaninem Desirae Krawczyk i Holenderki Demi Schuurs.
Od pewnego awansu do trzeciej rundy występ w tej imprezie rozpoczęła jej ubiegłoroczna triumfatorka Iga Świątek. Liderka rankingu WTA pokonała w sobotę 56. na świecie Amerykankę Claire Liu 6:0, 6:1.
To spotkanie nie miało większej historii, bowiem Świątek wygrała pewnie pierwsze 11 gemów. Dopiero w 12. Przeciwniczka zdołała utrzymać swój serwis po raz pierwszy i jedyny w tym dniu, chociaż musiała w nim bronić piłkę meczową (Iga zakończyła wymianę trafiając piłką z forhendu w siatkę). W 13. była jednak bezsilna przy drugiej okazji do skończenia pojedynku przez Polkę.
W trzeciej rundzie rywalką numeru jeden na świecie będzie Kanadyjka Bianca Andrescu, 32. w rankingu WTA.
Jako ostatnia z trzech Polek w głównej drabince Indian Wells 2023 wyszła do gry Magdalena Fręch (KS Górnik Bytom), która znalazła się w niej jako „lucky loser”. W drugiej rundzie zawodniczka PZT Team przegrała w trzysetowym maratonie 6:4, 4:6, 1:6 z Tunezyjką Ons Jabeur, rozstawioną z numerem czwartym.
W pierwszym secie obie prowadziły wyrównaną grę i długo utrzymywały swoje podania. Nieoczekiwanie jako pierwsza przełamała przeciwniczkę Fręch, wychodząc na 5:3. Chwilę później straciła jednak swojego gema, ale dzięki drugiemu „breakowi” rozstrzygnęła losy tej partii wynikiem 6:4.
Na początku drugiego doszło do pojedynczych obustronnych przełamań w trzecim i czwartym gemie, a potem Magda prowadziła jeszcze 4:3, po czym przegrała trzy kolejne gemy i seta 4:6.
W decydującej partii rosła przewaga bardziej utytułowanej Jabeur, która odskoczyła na 2:0. Polka utrzymała swój serwis na 1:2, ale do końca już nie zdołała zdobyć gema.
Natomiast w głównej drabince męskiego turnieju rangi ATP 1000 w Indian Wells startuje z Polakói) tylko Hubert Hurkacz. Jako rozstawiony z numerem dziewiątym miał na otwarcie „wolny los”, a w drugiej rundzie w ciągu 73 minut okazał się lepszy od Australijczyka Alexieia Popyrina 6:3, 6:3.
Wrocławianin w całym meczu nie stracił swojego serwisu. Sam zdołał przełamać podanie rywala na 5:3 w pierwszym secie, a także na otwarcie drugiego oraz w ostatnim gemie, rozstrzygając losy tego pojedynku.
W trzeciej rundzie Hurkacz spotka się z Amerykaninem Tommym Paulem, 19. na świecie. Polak występuje także w deblu, w parze z Bułgarem Grigorem Dimitrowem. W drugiej rundzie zmierzą się z Rohanem Bopanną z Indii i Australijczykiem MAtthew Ebdenem.