WTA 1000 w Miami - Fręch w 3. rundzie!
Magdalena Fręch (PZT Team/KS Górnik Bytom), startująca jako „lucky loser”, wygrała z posiadaczką „dzikiej karty” Eriką Andriejewą 4:6, 6:1, 6:1 i awansowała do 1/16 finału turnieju WTA 1000 w Miami.
Fręch odpadła w decydującej rundzie eliminacji, ale w piątek zastąpiła w drabince Chinkę Shuai Zhang (nr 27.), która na otwarcie miała „wolny los”. Teraz spotka się z Wawrwarą Graczewą, która wyeliminowała wcześniej Tunezyjkę Ons Jabeur (nr 5.).
Dzięki temu mamy dwie polskie tenisistki w trzeciej rundzie Miami Open. W sobotę o miejsce w 1/8 finału Magda Linette (nr 20.) zagra z byłą liderką rankingu WTA Wiktorią Azarenką (14.), trzykrotną triumfatorką tej imprezy (2009, 2011 i 2016).
Fręch po raz drugi z rzędu znalazła się w głównej drabince imprezy rangi WTA 1000 jako „lucky loser”,. Podobnie było przed dwoma tygodniami w Indian Wells, gdzie zastąpiła jedną z rywalek w pierwszej rundzie, po czym wygrała tam jeden mecz.
W Miami polska tenisistka od razu znalazła się w drugiej rundzie głównego turnieju i znowu wykorzystała swoją szansę, a wraz z upływającym czasem uzyskała coraz więksżą przewagę nad Andriejewą.
Od pierwszych piłek obie zawodniczki bardzo pilnowały swoich podań. W początkowej fazie to Polka miała jednego „break pointa”, ale go nie wykorzystała. Jednak przy stanie 4:5 sama znalazła się w opałach i pozwoliła się przełamać, co pozwoliło rywalce rozstrzygnąć losy pierwszego seta wynikiem 6:4, po 44 minutach bardzo wyrównanej walki.
Drugą partię Fręch rozpoczęła od zdobycia „breaka” i po swoim gemie wyszła na 2:0. Do kolejnego przełamania doprowadziła w piątym gemie na 4:1, a po własnym serwisie odskoczyła na 5:1. Chwilę później wygrała ja przy serwisie przeciwniczki 6:1. W ten sposób po godzinie i 20 minutach wyrównała stan meczu.
W decydującym secie szybko zbudowała prowadzenie 4:0. Chociaż w tym momencie nieoczekiwanie straciła swój serwis, to nie dała rywalce szans na powrót do meczu i zakończyła go po godzinie i 59 minutach.
Foto: Monika Piecha.