WTA 1000 w Rzymie - Fręch przegrała z Zheng
Ostatnia z Polek pożegnała się z turniejem WTA 1000 w Rzymie. W niedzielę Magda Linette (LOTTO PZT Team/KS Górnik Bytom) przegrała 3:6, 2:6 z Chinką Qinwen Zeng (nr 8.), mistrzynią olimpijską (2024).
Spotkały się po raz trzeci, a przed niedzielnym meczem bilans ich pojedynków był remisowy 1-1. W 2022 roku lepsza w turnieju WTA 250 na trawiastej nawierzchni w Eastbourne okazała się Polka. Natomiast Zheng pokonała ją w ubiegłym sezonie w imprezie WTA 1000 na kortach twardych w Cincinnati.
Faworytką była na pewno Chinka zajmująca ósmą pozycję na świecie i z tej roli się wywiązała dość pewnie, choć już w pierwszym gemie musiała bronić break pointa. Zrobiła to skutecznie obejmując prowadzenie 1:0.
Szybko okazało się, że jest to dopiero początek serii pięciu zdobytych gemów, w tym dwóch przy podaniu Polki. Po tym nastąpił zryw Fręch, która odrobiła stratę jednego przełamania (wykorzystała jedynego wypracowanego break pointa) i dwukrotnie utrzymała własne podanie, wiec na tablicy pojawił się wynik 3:5.
Ale zaraz po tym Zheng postawiła przysłowiową kropkę nad „i” zdobywając swój serwis do 30, przy pierwszej piłce setowej na 6:3, po upływie 45 minut gry.
Tyle samo trwała druga partia, w której już na otwarcie Magdalena ponownie straciła podani, a chwilę później przegrywała już 0:2. Zdołała jednak opanować zdenerwowanie i natychmiast przystąpiła do odrabiania straty breaka. Doprowadziła do wyrównania 2:2.
Ale tuż po tym znowu pozwoliła się przełamać, podobnie jak potem w siódmym gemie. W ósmy, jak się okazało ostatnim, nie wykorzystała break pointa, potem obroniła pierwszego meczbola, Zheng zdołała zakończyć spotkanie przy drugiej szansie po półtoragodzinnej walce.
Fręch była ostatnią Polką w głównych drabinkach, w singlu i w deblu, która wystąpiła w Rzymie. Kilka godzin wcześniej odpadła w trzeciej rundzie Magda Linette (LOTTO PZT Team/AZS Poznań), ulegając 5:7, 3:6 trzeciej tenisistce świata Amerykance Coco Gauuff (nr 4. w drabince).
W tej samej fazie, ale już w sobotę, z imprezą pożegnała się Iga Świątek, przegrywając 1:6, 5:7 z Amerykanką Danielle Collins (nr 29.). Ponieważ nie obroni tytułu sprzed roku straci ponad 900 punktów, a to sprawi, że 19 maja spadnie z pozycji wiceliderki rankingu WTA i na co najmniej czwarte miejsce. Niezależnie od dalszych wyników, na pewno wyprzedzą ją dwie Amerykanki Gauff i Jessica Pegula. A jeśli w Rzymie triumfuje piąta na świecie Włoszka Jasmine Paolini, to również ona przeskoczy Igę.