Challenger ATP w Poznaniu – Michalski był w 1/8 finału, Drzećwiecki zagra w ćwierćfinale
Daniel Michalski (LOTTO PZT Team/WKT Mera Warszawa) odpadł w 1/8 finału w challengerze ATP 100 w Poznaniu. Do ćwierćfinału w deblu awansował Karol Drzewiecki (LOTTO PZT Team/WKS Grunwald Poznań).
W środę wieczorem Daniel – ostatni z Polaków w singlowej drabince – uległ 5:7, 2:6 rozstawionemu z numerem siódmym Austriakowi Jurijowi Rodionowowi, po godzinie i 25 minutach walki.
Dzień wcześniej Michalski rozpoczął występ na kortach Olimpii od zwycięstwa odniesionego bez straty seta 6:4, 7:6 (7-2) nad Tomaszem Berkietą (Legia Warszawa), który w weekend zdobył tytuł w singlu i w deblu w turnieju ITF W15 w Messynie.
- Bardzo się cieszę, że wygrałem z Tomkiem. Mam nadzieję, że jest to pierwszy z pięciu meczów, które tutaj rozegram. Wiem, że jestem jedynym z Polaków, który pozostał w singlu, ale nie nakłada to na mniej dodatkowej presji, raczej traktuję to pozytywnie w tym kontekście, że fajnie grać przed taką publicznością, kiedy trybuny są wypełnione niemal do ostatniego miejsca i atmosfera jest świetna – powiedział po pierwszym meczu Michalski.
Challengerowy debiut Alana Ważnego
Dzięki dzikiej karcie od PT Olimpia swój debiut w ATP Challenger Tour odnotował w Poznaniu Alan Ważny (Czarni Rzeszów), w singlu i w deblu. W grze podwójnej 18-letni Polak stoczył dwuipółgodzinny zacięty pojedynek ze starszym o dziewięć lat Sumitem Nagalem ulegając mu 2:6, 6:4, 4:6. Tenisista z Indii, który w lipcu ubiegłego roku był już sklasyfikowany na 68. miejscu w rankingu ATP, jest obecnie 233. na świecie.
– Pierwszy raz gram w turnieju takiej rangi. W związku z tym pierwszy set był trochę nerwowy. Później było lepiej i cieszyłem się, że mogę grać w takim spotkaniu. Druga i trzecia partia były bardzo dobre. W trzecim zadecydowały pojedyncze piłki. Jestem jednak zadowolony ze swojego poziomu dzisiaj – podsumował Alan swój singlowy występ w Poznaniu.
Na początku czerwca Ważny zdobył wielkoszlemowy tytuł w grze podwójnej w juniorskim Roland Garros, w parze z Finem Oskarim Paldaniusem. Wystartowali w challengerze dzięki dzikiej karcie, a we wtorek w pierwszej rundzie przegrali 4:6, 4:6 z Rumunami Alexandru Jecanem i Bogdanem Pavelem.
Nieudany powrót Kaśnikowskiego
Kontuzja ręki mocno pokrzyżowała tegoroczne plany startowe Maksa Kaśnikowskiego (LOTTO PZT Team/CKT Grodzisk Maz.), triumfatora poprzedniej edycji poznańskiego challengera. Polak musiał pauzować od lutego i choć niedawno wrócił na korty, to wciąż nie odzyskał pełnej dyspozycji. Do głównej drabinki zakwalifikował się na podstawie pozycji w rankingu, jako ostatni zawodnik z listy. W pierwszej rundzie Polak uległ w poniedziałek 3:6, 0:6 Austriakowi Filipowi Misoliciowi, rozstawionemu z numerem czwartym.
– Misolic podniósł poprzeczkę bardzo wysoko, poczułem presję z jego strony, zaczął grać mocne i głębokie piłki, stąd wzięły się u mnie niewymuszone błędy. Myślałem, że moja forma będzie wyższa, jednak nie mogę się za to karać, gdyż wracam po przerwie. Widocznie potrzebuję jeszcze więcej meczów, by wrócić do optymalnej dyspozycji. Nie przeszkadzało mi to, że grałem jako obrońca tytułu, czułem ekscytację, że mogę wrócić na kort, cieszyć się grą, szczególnie w Polsce. Jestem wdzięczny wszystkim kibicom, którzy mnie dziś wspierali i mam nadzieję, że następnym razem pójdzie mi lepiej – powiedział Kaśnikowski.
Przed rokiem zawodnik LOTTO PZT Team odniósł drugie karierze zwycięstwo w imprezie ATP Challenger Tour. Przed nim w 30-letniej historii imprezy tytuły w singlu zdobyli tylko Jerzy Janowicz i Hubert Hurkacz.
Zmienne szczęście Polaków w deblu
W środę do ćwierćfinału awansował Karol Drzewiecki (LOTTO PZT Team/WKS Grunwald Poznań) w parze z Rumunem Victorem Corneą. Debel numer dwa w drabince okazał się lepszy 6:3, 7:6 (7-5) od Czechów Ansrewa Paulsona i Mateji Vocela. Teraz spotkają z rumuńskim duetem Jecan-Pavel.
Natomiast pierwsze mecze przegrali w środę: startujący z dziką kartą duet Szymon Kielan (LOTTO PZT Team/KS Górnik Bytom) i Filip Pieczonka (AZS Poznań), a także Piotr Matuszewski (LOTTO PZT Team/Calisia Tenis Pro Kalisz) oraz Szymon Walków (LOTTO PZT Team/Redeco Wroclaw), grający z zagranicznymi partnerami.
Fot. Karolina Kiraga-Rychter/Enea Poznań Open