Znajdujesz się: PZT > AKTUALNOŚCI

WTA 125 T-Mobile Polish Open – polski wtorek na kortach Legii

Urszula Radwańska (WKT Mera Warszawa), Monika Stankiewicz (Legia Warszawa) oraz zawodniczki LOTTO PZT Team - Martyna Kubka (WKT Mera Warszawa) i Weronika Falkowska (KS Górnik Bytom) przegrały we wtorek pierwsze singlowe mecze w turnieju WTA 125 T-Mobile Polish Open - Narodowy Puchar Polski.

Martyna Kubka vs. Sofia Costoulas (Belgia) 6:4, 3:6, 3:6

Martyna Kubka (LOTTO PZT Team/WKT Mera Warszawa) wystąpiła na kortach Legii z dziką kartą przyznaną przez Polski Związek Tenisowy. Mecz pierwszej rundy z Costoulas rozpoczęła już w poniedziałek po południu, ale grę przerwały po południu opady deszcz przy stanie 6:4, 3:6, 1:2 i 15-0 przy serwisie Polki. Dokończenie wyznaczono na dzień następny na godz. 10.30.

- Na pewno wczoraj był ciężki dzień, a dzisiaj ciężki poranek można powiedzieć, bo ten mecz, właściwie jego końcówka nie poszła po mojej myśli. Aczkolwiek na pewno muszę oddać przeciwniczce, że zagrała dzisiaj świetnie, zresztą ogólnie ten mecz był uważam na naprawdę bardzo dobrym poziomie. Przeciwniczka była bardzo solidna, a też znamy się z innych turniejów, więc wiedziałam czego się spodziewać. I tak naprawdę to miałam rację, bo praktycznie grała tak jak oczekiwałam. Nie było łatwo, ale uważam, że poziom meczu i mojej gry był niezły i cieszę się, że gdzieś tam to idzie w dobrym kierunku. Wiadomo, że rezultat nie jest taki jakiego oczekiwałam, ale cieszę się, że po prostu mój tenis idzie, po ostatnim nienajlepszym czasie, idzie w dobrym kierunku. Za mną jest dość intensywny cykl startów, więc po zakończeniu gry tu trochę odpocznę i potrenują, a kolejny turniej pewnie zagram w połowie sierpnia – powiedziała zawodniczka LOTTO PZT Team po meczu.

W trzecim secie dokończonym we wtorek przed południem nieznacznie lepsza okazała się Belgijka, wygrywając go 6:3.

- Gram tu dzisiaj jeszcze w deblu, za około trzy, cztery godziny pewnie znowu wyjdę na kort, więc mam nadzieję, że uda nam się jak najlepiej zagrać i oczywiście wygrać. Na pewno kategoria tego turnieju jest bardzo wysoka, na co dzień nie gram w takich turniejach, także bardzo się cieszę, że otrzymałam tutaj dziką kartę od Polskiego Związku Tenisowego. Lubię grać tu na kortach Legi, dobrze je znam, bo czasem tu trenuję. Na trybunach jest dużo ludzi kibicujących polskim zawodniczkom, więc atmosfera jest naprawdę fajna i cieszę się, że ludzie przychodzą na nasze mecze – dodała Kubka, która przed rokiem triumfowała w WTA 125 Polish Open w grze podwójnej, razem z Weroniką Falkowską (LOTTO PZT Team/KS Górnik Bytom).

Tym razem obie zgłosiły się z różnymi partnerkami. Martyna występuje z Holenderką Isabelle Haverlag. W pierwszej rundzie spotkają się dopiero w środę z Brytyjką Alicią Barnett i Francuzką Elixane Lechemią, która razem z Katarzyną Kawą (BKT Advantage Bielsko-Biała) wygrała pierwszą edycję WTA 125 Polish Open w Kozerkach koło Grodziska Mazowieckiego w 2023 roku.


Monika Stankiewicz (Legia Warszawa) vs. Diane Parry (Francja, nr 5.) 3:6, 3:6

- Dzisiaj, moim zdaniem, zagrałam dobry mecz. Wydaje mi się, że tutaj zaważyło doświadczenie i o granie, które ona miała. Jednak to jest zawodniczka, która była w Top 50, a teraz tuż za czołową setką rankingu WTA. Ja jeszcze jestem daleko od tego poziomu, dlatego cieszę się, że miałam okazję z nią zagrać. Nie wykorzystałam dzisiaj kilku break pointów na początku meczu, również kilka piłek na gema. Myślę, że to zdecydowało, dlaczego ona wygrała, a ja przegrałam. Nigdy nie wiadomo, co by było, jakbym wygrała te gemy, jak ona by się zachowywała wtedy, bo już było widać przy 4:3 jej frustracje po zepsutym woleju. Myślę, że to zaważyło na tym wyniku – powiedziała Stankiewicz.

- To było super doświadczenie dla mnie zagrać z tak ograną zawodniczką na światowym poziomie. Na pewno wyciągnę wnioski z moim teamem, bo jest co poprawić, jest czego się nauczyć, chociaż nie ma dużych braków, moim zdaniem. Na pewno dzisiaj trochę mieszał nam obydwu wiatr, zdecydowanie nie ułatwiał gry. Ale takie są warunki i trzeba je akceptować, no i umieć sobie z nimi radzić. Chociaż mi chyba trochę bardziej dzisiaj przeszkadzały. Teraz przede mną treningi i zacznę znowu grać na mączce, najprawdopodobniej w Polsce, w turniejach z cyklu LOTTO PZT Polish Tour – dodała.

Monika , mimo 18 lat, ma już w dorobku wygrany turniej ITF W35 w Faro w październiku ubiegłego roku. W Warszawie po raz pierwszy w karierze wystąpiła w imprezie rangi WTA 125 dzięki dzikiej karcie przyznanej przez Polski Związek Tenisowy. W ostatnich tygodniach konsultacyjnie i treningowo pomagał jej Tomasz Moczek, sparingpartner Igi Świątek.

- Myślę, że poprawiliśmy serwis, tak zdecydowanie. Bardziej przejmuję też inicjatywę z serwisu, jest on bardziej regularny. Także takimi małymi detalami, które on mi powiedział, mogłam poprawić ten serwis i zdobywać więcej punktów z niego. Ale też udaje mi się grać bardziej odważnie w korcie, to zdecydowanie robi różnicę zwłaszcza na tym najwyższym poziomie. Faktycznie bardziej wchodziłam na piłkę, byłam bardziej aktywna, sprawiałam problemy mojej przeciwniczce, ale jeszcze muszę się tego nauczyć, jeszcze muszę to potrenować. Myślę, że już niedługo będą lepsze efekty - dodała.


Weronika Falkowska (LOTTO PZT Team/LS Górnik Bytom) - Dominika Salkova (Czechy) 6:1, 5:7, 3:6

- Dobrze mi poszło na początku, ale w kolejnych dwóch setach niestety po prostu rywalka pokazała troszkę lepszy tenis, mimo wszystko. Z mojej strony było też trochę za dużo błędów, dużo podwójnych błędów serwisowych. Miałam trochę problem z wyrzutem piłki przez wiatr, ponieważ dzisiaj dosyć mocno wieje, więc dużo było błędów. Myślę, że to gdzieś tam zadecydowało w tych decydujących momentach o wyniku spotkania – powiedziała po meczu Falkowska.

- Na pewno dość trudne warunki panują podczas tego turnieju. Wczoraj deszcz, ledwo można było zagrać trening, także dzisiaj dosyć mocny wiatr, ale w sumie jestem zadowolona z tego pierwszego seta. Z drugiego i z trzeciego trochę pozostał niedosyt, ponieważ za dużo było tych błędów, ale no każdy ma takie same warunki, więc mam nadzieję następnym razem po prostu poradzę sobie lepiej dodała zawodniczka LOTTO PZT Team.

Przed rokiem Falkowska w parze z Martyną Kubką (LOTTO PZT Polish Tour/WKT Mera Warszawa) zwyciężyła na kortach Legii w grze podwójnej.

- Lubię ten turniej, na pewno budzi dobre emocje, ponieważ gram u siebie w domu, także zawsze fajnie, bo może dużo znajomych przyjść pooglądać. Trener jest na miejscu i drugi trener od przygotowania motorycznego, no bo gdzieś tam jeszcze takich finansów, żeby jeździć z nimi na co dzień na każdy turniej, żeby mogli mnie obejrzeć w akcji na żywo. Mam nadzieję, że następnym razem, za rok albo w kolejnych latach, pójdzie mi tu lepiej – uważa Falkowska

- Lubię ten turniej, na pewno budzi dobre emocje, ponieważ gram u siebie w domu, także zawsze fajnie, bo może dużo znajomych przyjść pooglądać. Trener jest na miejscu i drugi trener od przygotowania motorycznego, no bo gdzieś tam jeszcze takich finansów, żeby jeździć z nimi na co dzień na każdy turniej, żeby mogli mnie obejrzeć w akcji na żywo. Mam nadzieję, że następnym razem, za rok albo w kolejnych latach, pójdzie mi tu lepiej – uważa Falkowska, która w tegorocznej edycji startuje jeszcze w deblu, w parze z Salkovą.

- Po tym singlu spróbuję się zresetować i po prostu wyjdziemy na nowy mecz w deblu. Mam nadzieję, że zagramy jak najlepiej tego debla i wygramy. Raczej nie mam problemów z tym, żeby wymazać porażkę z partnerką deblową i potem wyjść razem z nią na kort i czuć się dobrze. To, że dziś z nią przegrałam nie ma dla mnie znaczenia, ponieważ my się znamy poza kortem. Wiadomo, że na meczu to jest inne emocje i każdy chce wygrać, bo jest to sport indywidualny. No ale po meczu, no to wiadomo, gramy razem w parze, więc musimy być teamem – dodała.

Wieczorem duet Falkowska-Salkova dokończył walkę o miejsce w ćwierćfinale, w meczu pierwszej rundy, przerwanym w poniedziałek przez deszcz przy stanie 1:1 40-15, wygrały ostatecznie 2:6, 6:2, 10-7, z Niemką Anną-Leną Friedsam i Francuzką Tiantsoą Rakotomangą Rajaonah.


Urszula Radwańska (WKT Mera Warszawa) - Zeynep Sonmez (Turcja, nr 2.) 6:2, 6:0

Mecze Urszuli Radwańskiej zawsze przyciągają na trybuny dużą liczbę kibiców, nie inaczej było we wtorek. Wśród nich można było spotkać jej starszą siostrę Agnieszkę Radwańską, byłą wiceliderkę rankingu WTA i finalistkę Wimbledonu, ale też ojca Ronerta Piotra Radwańskiego, który przyjechał na mecz córki z Krakowa.

- Na pewno ten turniej jest dla mnie takim wielkim wyzwaniem, bo jednak tutaj jest moja rodzina, są i przyjaciele, no i kibice, którzy jednak zawsze są za mną i trzymają kciuki, dopingują, co bardzo doceniam. Dlatego ten turniej faktycznie jest dla mnie bardzo specjalny. No szkoda, że nie udało mi się dzisiaj lepiej zagrać i dojść dalej w turnieju. Niemniej jednak i tak jestem zadowolona, że udało mi się przejść eliminacje, bo ten turniej jest jednak no bardzo mocno obsadzony w tym roku. Ja też miałam właśnie przerwę dłuższa w grze i w treningach, bo ostatni tak naprawdę turniej zagrałam w maju, więc wracam tu po dwóch tygodniach treningów – powiedziała Radwańska.

Ostatni start w Tourze odnotowała w maju w turnieju ITF w Gruzji, po czym nie grała nigdzie przez dwa miesiące.

- Dzisiaj miałam ciężkie zadanie, bo jednak Turczynka jest w gazie i gra naprawdę świetnie, więc po prostu dzisiaj naprawdę poprzeczka była bardzo, ale to bardzo wysoko postawiona. W pierwszym secie udało mi się troszeczkę powalczyć, jednak w drugim ona weszła bardziej w uderzenie, już widać było, że czuła się pewnie. Ja też troszkę nie mogłam odnaleźć tutaj swojego rytmu dzisiaj, bo też troszeczkę wiało i to mi też tak delikatnie przeszkadzało, żeby w taki swój rytm wejść. Ale tak jak mówię i tak jestem zadowolona, że po prostu wracam na swoje tory. I liczę, że po prostu już będę mogła teraz rywalizować po tej przerwie na swoim poziomie, bo tutaj to było takie malutkie przetarcie. Mam nadzieję, że dalej będzie tylko lepiej – powiedziała Radwańska.

- Teraz po prostu zrobię pewnie po tym turnieju taki blok treningowy trzytygodniowy, żeby jednak wrócić na turnieje w takiej już pełni sił, a nie tylko tak na szybko jak tutaj. Z trenerem musze przede wszystkim popracować nad moją fizycznością, bo tak jak mówię, teraz miałam przerwę, byłam na antybiotyku, co wiadomo też wpływa bardzo przecież na moje przygotowanie fizyczne. Szczególnie, że byłam bardzo osłabiona, więc nad tym musimy popracować w pierwszej kolejności. Na korcie wiadomo, też mamy swoje elementy, nad którymi pracujemy. Tak naprawdę no trzeba wszystko poprawiać - dodała.


Turniej współfinansowany jest ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz ze środków m.st. Warszawy.
Plan gier: https://www.wtatennis.com/tournaments/2087/warsaw-125/2025/order-of-play

Od poniedziałku do czwartku wstęp na korty Legii jest wolny. Na dwa ostatnie dni bilety można nabywać na: https://www.ebilet.pl/sport/tenis/wta-polish-open

Drabinki: https://www.wtatennis.com/tournaments/2087/warsaw-125/2025/draws

WTA 125 T-Mobile Polish Open – Narodowy Puchar Polski

Partner Tytularny – T-Mobile Polska
Partnerzy Główni: Ministerstwo Sportu i Turystyki, m. st. Warszawa, PGE – Polska Grupa Energetyczna, AKTYWNA WARSZAWA, LOTTO
Partnerzy: CAR NET Polska, Regent Warsaw Hotel, Recman, Reha Sport, Impact Sport, Ziaja Polska, Fale Loki Koki, Festina, Wilson Polska, Joma Caffe Grano, Kinga Pienińska, Oshee
Partnerzy Medialni: TVP Sport, TENISklub, „TENIS MAGAZYN” – Patron Medialny PZT

Fot. Olga Pietrzak

Kup bilet na mecz Polska - Szwecja

Partner Główny PZT - MSiT

Partner Strategiczny PZT - LOTTO

Partner Główny Tenisa Młodzieżowego - PGE

Partner Główny Tenisa Dziecięcego - VIG

Partner Główny - T-Mobile

Partner PZT - Hertz

Partner Główny WTA125 Polish Open- m.st. Warszawa

Partner Główny WTA125 Polish Open-AKTYWNA WARSZAWA

Partner PZT - Uni-logistics sp. z o.o.

Główny Mecenas Polskiego Związku Tenisowego

Partner Generalny - Solano

Partner PZT - Metalplast

Partner - Festina

Partner - Hillwood

Partner Reprezentacji Kobiet - Solar

Patron Medialny - TENIS MAGAZYN

Partner medialny - Polsat Sport

Partner medialny - WP SportoweFakty

Oficjalny Sponsor Reprezentacji Mężczyzn - Recman

Partner Bohdan Tomaszewski Cup - m.st. Warszawa

Partner - Instytut Sportu

Partner - Związek Polskiego Pickleballu

Partner Techniczny - Joma

Partner wydarzeń dla dzieci

Partner Tenis 10 - Babolat

Oficjalny Sklep PZT

Partner Medyczny - Rehasport

Partner Technologiczny

Oficjalna Piłka - Tretorn

Partner Generalny - Regent

Partner Technologiczny

Zapraszamy do Sklepu Kibica!

POLSKI ZWIĄZEK TENISOWY
ul. Konduktorska 4 lok.19/U
(wejście I, parter).
00-775 Warszawa
tel. (48-22) 122 12 00, 122 12 01
fax. (48-22) 122 12 11
e-mail: pzt@pzt.pl
Rachunek opłat statutowych: Bank Pekao S.A.
20 1240 1037 1111 0011 1172 8672
Rachunek Kolegium Sędziów: Bank Pekao S.A.
61 1240 1037 1111 0011 1172 8904
Dane do faktur:
Polski Związek Tenisowy
ul. Konduktorska 4 lok.19/U
00-775 Warszawa
NIP: 526-21-70-384
Copyright Polski Związek Tenisowy.
All rights reserved
projekt i wykonanie e-ARES Sp. z o.o.