Znajdujesz się: PZT > AKTUALNOŚCI

LOTTO PZT Polish Tour - Stankiewicz uległa Zelnickovej w Bydgoszczy

Monika Stankiewicz (Legia Warszawa) uległa we wtorek 4:6, 4:6 Słowaczce Radce Zelnickovej na otwarcie turnieju ITF W35 Fale Loki Koki Tennis Cup w Bydgoszczy z cyklu LOTTO PZT Polish Tour – Narodowy Puchar Polski.

Stankiewicz otrzymała dziką kartę od Polskiego Związku Tenisowego, a był to jeden z dwóch singlowych pojedynków rozegranych w pierwszym dniu turnieju. Na wtorek zaplanowano całą pierwszą rundę w grze podwójnej, w tym kilka z udziałem Polek.

W sumie w głównej drabince Fale Loki Koki Tennis Cup wystąpi w tym roku dziewięć polskich tenisistek, w tym dwie Anna Hertel i Amelia Paszun (obie AZS Poznań) w poniedziałek wywalczyły awans z w trzyetapowych eliminacji.

Na kortach klubu Centrum Bydgoszcz zobaczymy też zawodniczki LOTTO PZT Team: Weronika Falkowska, Zuzanna Pawlikowska (obie KS Górnik Bytom), oraz obdarowane dzikimi kartami Weronika Ewald (Gdańska Akademia Tenisowa) i Gina Feistel (WKS Grunwald Poznań), a także inna posiadaczka specjalnej przepustki od organizatorów Nadia Affelt (Pro Tenis Toruń).

Zagra też, ze statusem „special exemple”, Marcelina Podlińska (KS Górnik Bytom), która w ostatnich dwóch tygodniach odnotowała serię 10 meczów bez porażki, zwyciężając kolejno w dwóch turniejach ITF W15 w Savitaipale oraz w niedzielę w Bielsku-Białej, zaliczany do LOTTO PZT Polish Tour.

Drabinka: https://www.itftennis.com/en/tournament/w35-bydgoszcz/pol/2025/w-itf-pol-2025-008/draws-and-results/

18-letnia Stankiewicz, która od niespełna roku startuje już na dobre w zawodowym Tourze, ma w dorobku jeden tytuł wywalczony w listopadzie w imprezie ITF W35 na twardej nawierzchni w portugalskim Faro. Przed dwoma tygodniami, dzięki dzikiej karcie od PZT, zadebiutowała w turnieju rangi WTA 125 – T-Mobile Polish Open, organizowanym przez Polski Związek Tenisowy. W przygotowaniach do startu na kortach Legii Warszawa oraz w Bydgoszczy pomagał jej Tomasz Moczek, sparingpartner Igi Świątek, do której dołączy jeszcze przed wielkoszlemowym US Open.

Kolejnym turniejem w planach Moniki jest ITF W50 Śląskie Open w Bytomiu, również z cyklu LOTTO PZT Polish Tour 2025. Oto co Monika powiedziała przed występem w Fale Loki Koki Tenis Cup:

o współpracy z Tomkiem Moczkiem
- Bardzo cieszę się z intensywnie przepracowanego okresu przed powrotem na korty ziemne. W ostatnich tygodniach, tymczasowo, bardzo pomagał mi Tomek Moczek, sparing partner Igi Świątek, który na co dzień obraca się w tym największym świecie tenisa. Na pewno treningi z kimś takim są dla mnie czymś szczególnym. Jednak, ze względu na swój wiek, nie miałam okazji być wśród tych najlepszych, a Tomek zawsze może mi podpowiedzieć rzeczy, które są z TOP-u, a które mogą zrobić dużą różnicę na tym poziomie, na jakim na razie gram. Także bardzo się cieszę, że jest skory mi pomóc i chciał dołączyć do mnie, żeby przez tę chwilę ze mną popracować. Na pewno to zaprocentuje.

o słabych i mocnych stronach swojego tenisa
- Odmawiam odpowiedzi na to pytanie, bo przecież nie można zdradzać rywalkom swoich słabych stron (śmiech). Ale myślę, że mam akurat coś takiego - oczywiście nieskromnie mówiąc - że jestem w stanie się zaadaptować do każdej nawierzchni, bo potrafię zagrać każde zagranie, jakie jest w tenisie. Potrafię zagrać z rotacją wyższą piłkę, umiem też wejść do przodu, zagrać agresywnie mocno, więc potrafię dostosować ten styl gry do panujących warunków, do nawierzchni i przez to jestem wszechstronna. Jednak mimo wszystko staram się bardziej grać agresywnie i przejmować inicjatywę. Lubię taką grę i dobrze czuje się w niej. To jest klucz do wygrywania dla kogoś takiego jak ja, kto jest niewysoki, bo nie mogę stać kilka metrów za linią i przebijać piłki oczekując, że ktoś będzie po prostu psuł. To to nie jest dobra droga. Myślę, że całkiem nieźle poruszam się po korcie, jestem szybka, zwinna. Taktycznie też sobie chyba dość dobrze radzę, więc jestem w stanie dobrać w większości sytuacji właściwe uderzenie, trochę zaszachować tą przeciwniczkę. Wiadomo, że nie w każdej sytuacji, bo jestem młoda i uczę się tego, popełniam błędy, ale sobie radzę w miarę w każdym aspekcie na korcie.

o różnicach między startami wśród juniorek i w seniorskim Tourze
- Myślę, że zaczynam się już coraz bardziej wdrażać w seniorski tenis, jednak on się dla mnie bardzo różni od tego juniorskiego, nawet nie tyle pod względem samej gry w tenisa, tylko mentalnie. Same różnice tenisowe są niewielkie, bo już każdy umie zagrać forhend, bekhend czy zaserwować. Tutaj raczej w grę wchodzi już nastawienie. Ważna jest taktyka, umiejętność radzenia sobie ze stresem w najważniejszych momentach, podjęcia właściwej decyzji na korcie i wykorzystywanie okazji. To też jest to też jest bardzo ważna kwestia, a w juniorskim tenisie jest jednak inaczej.

o radzeniu sobie s presją i oczekiwaniami
- Doskonale wiemy, że każdy może mieć słabszy dzień, ktoś może zagrać życiowy tenis i tyle. No to to się zdarza. Dlatego każdy może wygrać z każdym i każdy może też przegrać z każdym. Nie jestem zwolenniczką wychodzenia do gry z przekonaniem, że się przegra, albo nic nie ugra. To już lepiej nie wychodzić na kort. Ja przynajmniej mam takie przekonanie. Trzeba być pewnym siebie, wierzyć w swoje umiejętności i siebie - to jest klucz do odnoszenia sukcesów. Przecież bardzo często się zdarza, że zawodniczka z czołówki przegrywa z rywalką kilkanaście, bądź kilkadziesiąt czy nawet kilkaset, miejsc niżej notowaną. Naprawdę tak jest, że każda może wygrać z każdą. Z drugiej strony w niższej rangi turniejach to ja bywam rozstawiona i jestem faworytką, no i to wtedy ja czuję jakąś tam presję i muszę ją udźwignąć. Generalnie patrzenie na rankingi jest zgubne, może przeszkadzać tej wyżej notowanej zawodniczce, a drugą stronę może napędzać jeszcze bardziej w chęci wygrania z kimś wyżej w rankingu.

o emocjach na korcie i panowaniu nad nimi
- Kiedy wynik idzie kompletnie w drugą stronę, to na pewno jest jakaś frustracja, no bo nikt nie lubi przegrywać. Ale nawet wtedy staram się panować nad emocjami. I do ostatniej piłki staram się zrobić coś, by móc taki mecz odwrócić i go wygrać, znaleźć jakieś rozwiązanie bez żałowania, że mogłam coś zrobić lepiej, bardziej zaryzykować czy po prostu nie poddawać. To jest walka do ostatniego punktu, bo w tenisie jedna, dwie piłki, mogą zmienić wszystko. Dla mnie zdanie, że nigdy nie wolno się poddawać jest znaczące, naprawdę. Z każdego meczu staram się wyciągać wnioski, przeanalizować to, co się stało ze swoim teamem czy z osobą, która była ze mną wtedy na meczu. No bo na jak się ma chłodną głowę, to zawsze można trochę inaczej pomyśleć o tym, co się działo. Czasem jest tak, że zawodniczka zagrała przykładowo 48 winnerów, to mogę powiedzieć, że ok, była lepsza, gratulacje. Ale częściej jednak jest tak, że wiele się dzieje, są niewykorzystane szanse czy prowadzenie, no i wtedy jest nad czym pomyśleć. Ale też mam świadomość, że to jest taki sport, w którym jednak głównie się przegrywa. Przecież Roger Federer wygrał niewiele powyżej 50 procent swoich meczów w całej swojej karierze, a jak wiele osiągnął. NA koniec każdego turnieju jest tylko jeden zwycięzca, tylko jedna osoba jest w pełni usatysfakcjonowana z tego wyniku. Reszta jest przegrana, więc trzeba się to akceptować, uczyć się z tym z tym żyć i iść dalej.

o preferencjach dotyczących nawierzchni kortów
- Ogólnie mogę i potrafię dobrze grać na każdej nawierzchni, więc nie mam takiego problemu, że rusza część sezonu na ziemi i jest ojej, nie lubię grać na mączce lub słabo gram na niej, więc mam z głowy kilka miesięcy z roku. Nie. Swój pierwszy zawodowy turniej ITF wygrałam na hardzie, więc na pewno ten hard będzie zawsze miał specjalne miejsce w moim sercu. I to obojętnie czy będę miała okres, gdzie będę lepiej czy gorzej na nim grać. Ale na mączce też lubię grać, zresztą juniorskie sukcesy odnosiłam w większości jednak na mączce. No i na trawie, bardziej zbliżonej do harda, ale niestety bardzo mało jest turniejów rozgrywanych na trawie. Także nie będę się tak nad tą trawą rozpływać, choć myślę, że mimo wszystko jednak ona będzie tą moją ulubioną nawierzchnią. Ale generalnie na każdych kortach lubię grać.

O celach rankingowych i wynikowych na ten sezon
- Takim głównym celem jaki stawiam sobie na najbliższe miesiące, to osiągnięcie takiego rankingu, który pozwoli załapać się do eliminacji seniorskiego Australian Open 2026 i mam nadzieję, że to mi się uda. No ale zobaczymy, bo dla pewności najlepiej byłoby znaleźć się w przedziale 200.-220., no maksymalnie 250. miejsca. Ale myślę, że miejsce w TOP 300 rankingu będzie czymś, z czego będę zadowolona pod koniec tego roku.

Obrona punktów
- Myślę, że kluczem jest niemyślenie o tym, że są punkty do obrony. To jest częsty błąd, który dużo zawodników popełnia, że ro po sukcesie sporo myślą, o tym, że muszą bronić sporo punktów. Rok ma 12 miesięcy, więc jest sporo czasu po drodze, żeby to zrobić. Grając w turniejach staram się w ogóle nie myśleć o punktach, o tym jakie są konsekwencje tego, czy wygram, czy przegram mecz. Jak będę dobrze grać, to będę wygrywać mecze, jak będę wygrywać mecze, to będę zdobywać punkty i tak dalej i tak dalej. Skupiam się raczej na każdym kolejnym meczu, na każdym kolejnym turnieju i nie chcę na razie myśleć o tym, że w październiku mam 35 punktów do obrony za zwycięstwo w 35-tce ITF w Faro. Takie podejście będzie mnie tylko stresować, powodować, że będę czuła większą presję, a to będzie się odbijać na mojej grze. Dlatego nie chcę się skupiać na celach krótkoterminowych. Przede mną są turnieje rozgrywane w sierpniu w Polsce, jak najbliższy ITF 35 w Bydgoszczy czy ITF 50 w Bytomiu. Chcę się w nich jak najlepiej zaprezentować i zdobywać jak najwięcej punktów, Najlepiej zdobyć ich na tyle dużo, że nawet jakbym w Faro nie powtórzyła ubiegłorocznego wyniku, to ewentualny spadek w rankingu będzie mały, albo go nie będzie. Zanim tam pojadę zagram przecież jeszcze kilka turniejów.

o zainteresowaniu ze strony mediów i kibiców
- Dla mnie, jako dla młodej osoby, która tak naprawdę od tamtego roku zaczęła się robić trochę bardziej rozpoznawalna, jest to coś fajnego. Nie powiem, że nie, bo każdy lubi być znany, rozpoznawalny, być w centrum uwagi, bo to znaczy, że osiągasz sukcesy i ludzie się tobą interesują. Ale koniec końców najważniejsze jest to co się pokazuje na korcie. Tak naprawdę dziennikarze przychodzą do ciebie ze względu na twoje wyniki sportowe i to jest zawsze rzecz, która jest najważniejsza. A to, co jest poza tym, to jest to jest rzecz drugorzędna, więc nie chcę się na tym za bardzo skupiać. Na pewno z chęcią przyjmuję zaproszenia do stacji radiowych czy do czy do wywiadów od dziennikarzy, ale nie jest to dla mnie cel. Nie chcę tego pompować w taki sposób, że np. teraz mam swoje 5 minut, to będę je wykorzystywać. Skupiam się najbardziej na tenisie i on jest dla mnie najważniejszy. Jestem tu, gdzie jestem, przez tenis, a nie przez to, że nie wiem, jestem miła, komunikatywna, czy ktoś tam mnie lubi.

Fot. Michał Jędrzejewski

Projekt dofinansowano ze środków budżetu państwa z części, której dysponentem jest Minister Sportu i Turystyki.

Kup bilet na mecz Polska - Szwecja

Partner Główny PZT - MSiT

Partner Strategiczny PZT - LOTTO

Partner Główny Tenisa Młodzieżowego - PGE

Partner Główny Tenisa Dziecięcego - VIG

Partner Główny - T-Mobile

Partner PZT - Hertz

Partner Główny WTA125 Polish Open- m.st. Warszawa

Partner Główny WTA125 Polish Open-AKTYWNA WARSZAWA

Partner PZT - Uni-logistics sp. z o.o.

Główny Mecenas Polskiego Związku Tenisowego

Partner Generalny - Solano

Partner PZT - Metalplast

Partner - Festina

Partner - Hillwood

Partner Reprezentacji Kobiet - Solar

Patron Medialny - TENIS MAGAZYN

Partner medialny - Polsat Sport

Partner medialny - WP SportoweFakty

Oficjalny Sponsor Reprezentacji Mężczyzn - Recman

Partner Bohdan Tomaszewski Cup - m.st. Warszawa

Partner - Instytut Sportu

Partner - Związek Polskiego Pickleballu

Partner Techniczny - Joma

Partner wydarzeń dla dzieci

Partner Tenis 10 - Babolat

Oficjalny Sklep PZT

Partner Medyczny - Rehasport

Partner Technologiczny

Oficjalna Piłka - Tretorn

Partner Generalny - Regent

Partner Technologiczny

Zapraszamy do Sklepu Kibica!

POLSKI ZWIĄZEK TENISOWY
ul. Konduktorska 4 lok.19/U
(wejście I, parter).
00-775 Warszawa
tel. (48-22) 122 12 00, 122 12 01
fax. (48-22) 122 12 11
e-mail: pzt@pzt.pl
Rachunek opłat statutowych: Bank Pekao S.A.
20 1240 1037 1111 0011 1172 8672
Rachunek Kolegium Sędziów: Bank Pekao S.A.
61 1240 1037 1111 0011 1172 8904
Dane do faktur:
Polski Związek Tenisowy
ul. Konduktorska 4 lok.19/U
00-775 Warszawa
NIP: 526-21-70-384
Copyright Polski Związek Tenisowy.
All rights reserved
projekt i wykonanie e-ARES Sp. z o.o.