BJK Cup w Gorzowie – tenisistki trzech reprezentacji gotowe do gry
Reprezentacje Polski, Rumunii i Nowej Zelandii w dobrych nastrojach przystępują do gry w turnieju kwalifikacyjnym grupy B Billie Jean King Cup w Arenie Gorzów, o czym przekonały nad w trakcie Media Day.
Reprezentacja Polski jest najwyżej notowana w rankingu narodowych drużyn prowadzonym przez Międzynarodową Federację Tenisową (ITF) – na dziewiątym miejscu na świecie. Iga Świątek oraz zawodniczki LOTTO PZT Team Katarzyna Kawa, Linda Klimovicova (obie BKT Advantage Bielsko-Biała) oraz Martyna Kubka (WKT Mera Warszawa) wystąpią w Gorzowie Wielkopolskim przed pełnymi trybunami, bowiem bilety na ich mecze sprzedały się już dawno temu.
Zanim w piątek spotkają się z Nową Zelandią, podzieliły się swoimi spostrzeżeniami z dziennikarzami. Oto do powiedziały tenisistki i kapitan drużyny Dawid Celt:
Iga Świątek
- Cieszę się bardzo, że pomimo tak napiętego kalendarza jestem tutaj, bo granie dla reprezentacji jest czymś wyjątkowym, a atmosfera jest zupełnie inna niż w Tourze. Właśnie skończyłam etap sezonu WTA i w pełni mogę się skoncentrować na tym, co dzieje się tutaj, nie myśląc na przykład o tym, że jeszcze mam tyle turniejów do zagrania po. To też mi pomaga i czuję większą swobodę, więc w pełni mogę się skupić właśnie na reprezentacji przez ten tydzień. Bardzo się cieszę, że tu jestem. Tym bardziej, że właściwie od momentu jak dowiedzieliśmy, że ten mecz będzie w Polsce, to planowaliśmy, że tu zagram. Jedyne, co mogło stanąć na przeszkodzie, to zdrowie, ale jestem zdrowa, więc mam nadzieję, że pokażemy tu jak najlepszy tenis i ludzie z całej Polski przyjadą.
W sumie od przyjazdu byłam tylko w jednej z kawiarni z kotkami, bardzo mi się podobało, ale właściwie więcej nie byłam w stanie zobaczyć, bo mimo wszystko wciąż trenujemy. Skupiłam się tutaj bardziej na tym, żeby się przygotować dobrze do tej rywalizacji i też odpocząć praktycznie po całym sezonie. Ale bardzo się cieszę, że mogę być w mieście, w którym nigdy nie byłam, bo to się nie zdarza często. W sumie mało zobaczyłam też w Polsce przez to, że cały czas podróżuję w Tourze.
Sama hala mi się podoba, jest nowa, zadbana, bardzo czysta i jasna. Kort jest wolny, zupełnie inny niż w Rijadzie, więc cieszę się, że przyjechałam tu troszkę wcześniej. Przede wszystkim piłki są bardzo wolne i ciężkie, więc właściwie jest to prawie 180 stopni w porównaniu do tego, co miałam tydzień temu w WTA Finals.
Katarzyna Kawa
- Wolałabym, żeby moje lata nie były liczone, ale widać mam po prostu urodziny w dobrym terminie. Jeśli więc przed nimi mogę sobie czegoś zażyczyć, to przede wszystkim zdrowia dla nas wszystkich i i tego, żeby to było naprawdę fajne widowisko. Na pewno każda z nas da z siebie wszystko, więc oczywiście mogę nam życzyć zwycięstwa. Przed rokiem tuż po północy rozpoczęłam urodziny od ważnego zwycięstwa nad mocnym czeskim deblem i wywalczenia awansu do półfinału w BJK Cup w Maladze. Wierzę, że również tutaj będę miała powody do radości po końcowym zwycięstwie naszej drużyny.
Martyna Kubka
- Granie dla reprezentacji to zawsze jest dla mnie wielka duma i radość, dlatego cieszę się, że po raz kolejny zostałam powołana do drużyny. No i na pewno zdecydowanie dam z siebie wszystko. Jestem gotowa wystąpić w każdym meczu, także mam nadzieję, że mecze potoczą się po naszej myśli. Co prawda od jakiegoś czasu mieszkam w Warszawie, ale na pewno z rodzinnej Zielonej Góry nie mam tu daleko i to wciąż jest województwo lubuskie. Domyślam się, że przyjedzie tu mi kibicować cała rodzina i sporo znajomych.
Linda Klimovicova
To dla mnie wielki zaszczyt tu grać po raz pierwszy w reprezentacji Polski. Jestem bardzo podekscytowana i zrobię co jest w mojej mocy dla dobra drużyny. Mam za sobą bardzo dobry sezon i jestem zadowolona ze swojej gry. Mam nadzieję, że będę mogła to udowodnić grając w drużynie.
Kapitan Dawid Celt
- Przez te kilka dni udało się sporo informacji zgromadzić o rywalkach, więc myślę, że pod tym względem jest ok. Ale już abstrahując od tych informacji, myślę, że musimy podejść do tego turnieju w taki sposób, żeby się jak najbardziej skoncentrować na sobie, postarać się jak najlepiej przygotować na mecze i po prostu pokazać naszą jakość podczas tego weekendowego turnieju. Absolutnie też żadnych rywalek nie lekceważymy.
Jesteśmy już na tyle doświadczeni i wiemy, że jeżeli chodzi o te rozgrywki drużynowe, rankingi odgrywają mniejszą rolę, a zupełnie inne czynniki są istotne. Choćby to jak kto sobie radzi ze stresem, jak radzimy sobie z presją, z tym, że jest pełna hala kibiców. Obie drużyny może na papierze nie wyglądają w tej chwili jakoś bardzo groźnie, ale tak jak powiedziałem, papier nie gra. My jesteśmy tego świadomi i podejdziemy do tych meczów skoncentrowani w stu procentach.
Jako pierwsza z polskimi dziennikarzami spotkała w czwartek reprezentacja Nowej Zelandii, 31. w narodowym rankingu ITF. Jej kapitan Matthew Hair przywiózł do Gorzowa Wlkp.: Erin Routliffe (3. W deblowym ranking WTA), Vivian Yang (942. w WTA w singlu), Jade Otway (758. w WTA w deblu) i Elyse Tse (962. WTA w singlu i 608. w deblu).
– Ja miałem najdłuższą podroż do Gorzowa, bo leciałem prosto z Nowej Zelandii. Natomiast nasze dziewczyny docierały tutaj z różnych i bliżej położonych miejsc. Mam do dyspozycji trzy młode zawodniczki oraz doświadczoną w Tourze Erin, jedną z najlepszych deblistek świata – powiedział Hair.
Routliffe przypomniała wszystkim, że grała już w Polsce przed dwoma laty w turnieju WTA w Warszawie. Ale polscy kibice zapewne przede wszystkim pamiętają jej wspólne występy w deblu z Alicją Rosolską, która w Gorzowie wystąpi w roli komentatorki w studiu Polsat Sport poprzedzającym piątkowe i niedzielne spotkania reprezentacji Polski. Nowozelandka przyznała, że najlepiej z polskich słów pamięta „dzięki”, ale więcej po polsku powiedzieć nie potrafi.
– Czy zagram jutro przeciwko Idze? Tego jeszcze nie wiem, bo nominacje do gry nasz kapitan zgłosi dopiero przed meczem. Ale sienie zastanawiam nad tym, bo uważam, że którakolwiek z nas zagra przeciwko niej, to będzie dla niej fantastyczny sprawdzian i okazja do zdobycia doświadczenia. Ja mam już 30 lat, ale taka perspektywa mocno mnie elektryzuje, ale zobaczymy jakie decyzje podejmie jutro Matt – powiedziała Erin.
Nowozelandki zapewniają, że nie boją się pełnych trybun, które niemal w całości będą wspierać Polki. Ale być może przygotują broń i odtańczą tuż przed rozpoczęciem gry „hakę”, czyli taniec wojowników z Antypodów, który stał się wizytówką reprezentacji narodowej tego kraju w rugby.
– Wszystko jest możliwe, mamy jeszcze kilkanaście godzin, żeby się do tego przygotować. Możliwe, że po powrocie do hotelu popracujemy nad tym w pokojach – stwierdziła ze śmiechem Otway.
Przed swoim popołudniowym treningiem za stołem konferencyjnym siadły Rumunki, zdecydowanie najbardziej roześmiana z drużyn uczestniczących w turnieju BJK Cup w Gorzowie. Tu również w składzie znalazła się doświadczona Monica Niculescu (91. W WTA w deblu) oraz przedstawicielki młodego pokolenia: Gabriela Lee (293. WTA w singlu, 575. w deblu), Elena Ruxandra Bertei (310. W WTA w singlu, 491. w deblu), Maria Gae (793. WTA w singlu, 645. w deblu). W roli kapitan pojawiła się Alexandra Dulgheru, była znana rumuńska tenisistka.
– Wiemy, że Polska to numer dziewięć w rankingu, więc to nie my jesteśmy faworytkami turnieju, ale chcemy wygrać tu każdy mecz, bo w tej sytuacji nie czujemy praktycznie żadnej presji. Lepszy wynik niż druga miejsce na koniec, to będzie dla nas bonus i duża radość. Ale nie możemy też lekceważyć rywalek z Nowej Zelandii.
- Mam 38 lat, więc mogę chyba powiedzieć, że jestem liderką drużyny, choć jak patrzę na koleżanki, to nie czuję się w sumie przy nich „stara”. Dużo się śmiejemy, atmosfera jest naprawdę fajna, więc na razie stres nas omija. Zobaczymy jak będzie jutro i tuż przed pierwszym meczem. Z Polkami grałam kilka razy, a niestety najlepiej pamiętam porażkę w singlu z Magdą Linette, w trzech setach, no i w deblu z Igą Świątek. Ale też singlowe zwycięstwo w półfinale turnieju w Nottingham nad Agnieszką Radwańską. To był mój najlepszy turniej w karierze – powiedziała Niculescu
Okazję grać z Igą miała też Lee, a było to przed trzema laty w turnieju WTA 250 na kortach ziemnych Legii Warszawa.
- Łatwo wtedy przegrałam z Igą, ale nigdy nie zapomnę tego meczu, bo nigdy wcześniej nie grałam przeciwko aktualnej liderce rankingu WTA. Mecze z zawodniczkami tej klasy zawsze pokazują, w jakim miejscu się jest i co powinno się poprawić w swojej grze. W Gorzowie możemy stanąć naprzeciw siebie na innej, twardej nawierzchni, ale w sumie niewiele to zmienia, tak jak i to, że teraz ona jest numerem dwa na świecie – powiedziała Lee.
Medialne obowiązki i sesje fotograficzne tenisistki mają już za sobą, w piątek rozpoczną się tenisowe emocje. O godzinie 15.00 rozpocznie się spotkanie Polska – Nowa Zelandia.
Oficjalny Partner: Miasto Gorzów
Partner Główny: Ministerstwo Sportu i Turystyki
Główny Partner Reprezentacji Polski Kobiet: LOTTO
Partner Reprezentacji Polski Kobiet: SWISS KRONO
Partnerzy Wydarzenia: Lubuskie, T-Mobile, CAR NET POLSKA, Festina, Solar, Bukowa Ostoja
Oficjalni Dostawcy: JOMA, Tretorn, OSHEE, Kinga Pienińska, Toyota Stolarz
Patronami Medialnymi są: Polsat Sport i TENIS MAGAZYN
Partnerem Strategicznym Polskiego Związku Tenisowego jest LOTTO
Fot. Andrzej Szkocki