Znajdujesz się: PZT > AKTUALNOŚCI
„Łukasz Kubot. Żyjąc marzeniami”. Rusza przedsprzedaż biografii!
ukryj
Kiedy zaczynał, wysypywał mączkę z dziurawych butów, a gdy psuła się jego jedyna rakieta, musiał kończyć udział w turnieju mimo zwycięstwa. Ale to właśnie Łukasz Kubot został pierwszym polskim zwycięzcą Wimbledonu. Rusza przedsprzedaż oficjalnej książki tenisisty „Żyjąc marzeniami”, która na półki w księgarniach trafi 4 lipca pod naszym patronatem.

Zamów książkę w przedsprzedaży na www.idz.do/pzt-kubot:

- oszczędzasz ponad 10 zł!

- wysyłka od zaraz – książka jeszcze przed premierą w Twoich rękach!

- możliwość zakupu książki z autografem Łukasza Kubota lub w atrakcyjnych pakietach z innymi tenisowymi pozycjami!

Książki szukaj od 4 lipca w dobrych księgarniach w całej Polsce.

 

Fragment książki:

Na korcie nie ma nie tylko remisów, ale także podziału na szefa i wykonawcę. Jednak jakiś podział ról musi przecież być. Brazylijczyk wyjaśnił, że to bardzo proste: na jego głowie jest zapewnienie spokoju i solidności, a Polak, znany z predyspozycji do gry bardziej agresywnej, ma wnieść nutę szaleństwa i dodać szczyptę nieprzewidywalności, a przez to zaskakiwać rywali.

Kubot do znudzenia powtarza, że debel to drużyna. Nieważne, kto z partnerów gra lepiej, a kto ma akurat słabszy dzień.

– Wygrywamy razem i razem przegrywamy. Obaj gramy najlepiej, jak potrafimy, obaj dajemy z siebie wszystko.

Brzmi jak truizm, ale zwłaszcza w Londynie Łukasz podkreślał to w każdej rozmowie, runda po rundzie. Miał powody, bo to on, nie tylko w opinii większości polskich dziennikarzy obecnych na turnieju, był lepszy od partnera zwłaszcza w najważniejszych momentach kolejnych meczów. Zgódźmy się jednak, że Kubot wie lepiej; że faktycznie – jak u muszkieterów – w deblu jeden walczy za dwóch, a dwóch za jednego.

Na korcie nie ma szefa, obaj partnerzy mają tyle samo do powiedzenia, za to po robocie… Jak już pójdą się bawić, to:

– Szefem będę oczywiście ja! – zapowiedział Melo podczas pomeczowej konferencji prasowej. I był.

– Zaraz po finale, chyba jeszcze na korcie, Marcelo obiecał, że się tym zajmie. Zarezerwował lokal i całą drużyną poszliśmy w miasto. – W ustach Kubota, który nawet wśród sportowców uchodzi za ascetę, takie słowa brzmią szczególnie. – Piliśmy znakomitego szampana, wspominaliśmy najważniejsze chwile z całego turnieju, trochę sobie popłakaliśmy ze szczęścia. Nie był to tani trunek, ale zasłużyliśmy na niego, bo mistrzostwo Wimbledonu trzeba uczcić w odpowiedni sposób. A następnego dnia rozjechaliśmy się do domów, aby przygotowywać się do turniejów w Stanach Zjednoczonych.

– Rozeszliśmy się, kiedy było już widno. Marcelo zarezerwował stoliki w jednej z najpopularniejszych londyńskich dyskotek. Której? Nie pamiętam! Jestem facetem po czterdziestce i bez powodu po dyskotekach już nie chodzę – na wspomnienie tej nocy Jan Stočes, czeski trener Łukasza, zaczyna się głośno śmiać. – Wszystko potoczyło się bez żadnego planu, całkowicie spontanicznie. Bo poza tym, że ktoś jest trenerem, ktoś pracodawcą, ktoś partnerem na korcie, to wszyscy jesteśmy przyjaciółmi i traktujemy się nawzajem po prostu po ludzku. Zresztą z piciem szampana nie czekaliśmy długo, bo pierwszą butelkę otworzyliśmy już w szatni.

Warto zwrócić uwagę, że gdy Kubot i Melo wreszcie uporali się z ostatnimi obowiązkami – kontrolą antydopingową i konferencją prasową – było już dobrze po północy, więc „balowanie” do świtu nie wyglądało aż tak imponująco, jak się mogło wydawać.

 

O książce:

Poznaj historię pierwszego polskiego zwycięzcy Wimbledonu!

Kiedy zaczynał przygodę z tenisem, po meczach wysypywał mączkę z dziurawych butów. Nawet jeśli wygrywał, często musiał rezygnować z dalszej gry, bo psuła mu się jedyna rakieta. Mimo wszystkich tych przeszkód to właśnie Łukasz Kubot stał się pierwszym Polakiem, który triumfował w legendarnym Wimbledonie.

Dowiedz się, jak przejawia się jego obsesyjny profesjonalizm. Przeczytaj, jak ważny był wyjazd do USA i Czech, kto nauczył go tańczyć kankana i dlaczego nie został piłkarzem. Dzięki licznym rozmowom z Kubotem, jego rodziną, trenerami i kolegami z kortu Artur Rolak po raz pierwszy przedstawia niezwykłą historię najbardziej utytułowanego polskiego tenisisty XXI wieku.

 

Autor: Łukasz Kubot, Artur Rolak

Data wydania: 4 lipca 2018

Cena okładkowa: 39,99 zł

Format: 140 x 205 mm

Liczba stron: ok. 272 tekst 8 wkładka zdjęciowa

ISBN: 978-83-8129-186-6

Kup bilet na mecz Polska - Szwecja

Partner Główny PZT - MSiT

Partner Strategiczny PZT - LOTTO

Partner Główny Tenisa Młodzieżowego - PGE

Partner Główny Tenisa Dziecięcego - VIG

Partner Główny - T-Mobile

Partner PZT - Hertz

Partner Główny WTA125 Polish Open- m.st. Warszawa

Partner Główny WTA125 Polish Open-AKTYWNA WARSZAWA

Partner PZT - Uni-logistics sp. z o.o.

Główny Mecenas Polskiego Związku Tenisowego

Partner Generalny - Solano

Partner PZT - Metalplast

Partner - Festina

Partner - Hillwood

Partner Reprezentacji Kobiet - Solar

Patron Medialny - TENIS MAGAZYN

Partner medialny - Polsat Sport

Partner medialny - WP SportoweFakty

Oficjalny Sponsor Reprezentacji Mężczyzn - Recman

Partner Bohdan Tomaszewski Cup - m.st. Warszawa

Partner - Instytut Sportu

Partner - Związek Polskiego Pickleballu

Partner Techniczny - Joma

Partner wydarzeń dla dzieci

Partner Tenis 10 - Babolat

Oficjalny Sklep PZT

Partner Medyczny - Rehasport

Partner Technologiczny

Oficjalna Piłka - Tretorn

Partner Generalny - Regent

Partner Technologiczny

Zapraszamy do Sklepu Kibica!

POLSKI ZWIĄZEK TENISOWY
ul. Konduktorska 4 lok.19/U
(wejście I, parter).
00-775 Warszawa
tel. (48-22) 122 12 00, 122 12 01
fax. (48-22) 122 12 11
e-mail: pzt@pzt.pl
Rachunek opłat statutowych: Bank Pekao S.A.
20 1240 1037 1111 0011 1172 8672
Rachunek Kolegium Sędziów: Bank Pekao S.A.
61 1240 1037 1111 0011 1172 8904
Dane do faktur:
Polski Związek Tenisowy
ul. Konduktorska 4 lok.19/U
00-775 Warszawa
NIP: 526-21-70-384
Copyright Polski Związek Tenisowy.
All rights reserved
projekt i wykonanie e-ARES Sp. z o.o.