Nie będzie czwartego finału z rzędu
Łukasz Kubot i Marcelo Melo doznali niespodziewanej porażki w półfinale Erste Bank Open. Polsko-brazylijska para przegrała 6:2, 3:6, 8:10 z Brytyjczykami Joe Salisburym i Nealem Skupskim.
W ostatnim czasie Kubot i Melo rozpieszczali kibiców. Wszystko co dobre zaczęło się w Nowym Jorku, gdzie dość niespodziewanie awansowali do finału. W nim wyraźnie ulegli Mike'owi Bryanowi i Jackowi Sockowi, ale ta porazka nie podcięła im skrzydeł. Wręcz przeciwnie, udany występ w zawodach wielkoszlemowych sprawił, że Polak i Brazylijczyk przeobrazili się w dominatorów. Od tamtego czasu wygrali turnieje w Pekinie i Szanghaju, a w Wiedniu osiągnęli półfinał. Świetna postawa z ostatnich tygodni przełożyła się na serię dziesięciu zwycięstw.
W Erste Bank Open występowali w roli faworytów. Wygrywali tę imprezę wspólnie przed trzema i dwoma laty. Co więcej, Kubot zdobył też tytuł w 2009 roku, wówczas współpracując z Oliverem Marachem. Nasz reprezentant czwarte trofeum ze stolicy Austrii wywiezie najwcześniej za dwanaście miesięcy.
W półfinale polsko-brazylijski duet rozstawiony z numerem dwa przegrał bowiem 6:2, 3:6, 8:10 z Brytyjczykami Joe Salisburym i Nealem Skupskim. Rywale źle weszli w mecz, ale od drugiego seta szala zaczęła się przechylać na ich korzyść. W super tie-breaku Kubot i Melo prowadzili 8:7 z przewagą mini-breaka, ale na nic się to zdało. Ostatnie słowo należało bowiem do Brytyjczyków. Salisbury i Skupski najpierw wygrali dwa punkty na returnie, a następnie przy pomocy własnego podania wykorzystali pierwszego meczbola. Spotkanie trwało godzinę i 15 minut.
Nie wiadomo jeszcze z kim Salisbury i Skupski zmierzą się w finale. Najgroźniejszymi rywalami wydają się być Oliver Marach i Mate Pavić. Austriacko-chorwacka para na razie jest jednak na etapie ćwierćfinału.
źródło: tenisklub.pl