Porażki Chwalińskiej i Radwańskiej
Maja Chwalińska odpadła w pierwszej rundzie Tevlin Challenger z pulą nagród 60 tysięcy dolarów. W poniedziałek po zaciętym trzysetowym pojedynku lepsza od Polki okazała się turniejowa „czwórka”, Elica Kostowa.
Tydzień temu w Saguenay reprezentantki Polski również nie miała szczęścia w losowaniu i już w pierwszym meczu trafiła na rozstawioną z numerem 3 Richel Hogenkamp. 17-latka z Dąbrowy Górniczej walczyła dzielnie, ale górą była bardziej doświadczona Holenderka. W Toronto scenariusz był podobny. Chwalińska stawiła zacięty opór wyżej sklasyfikowanej rywalce, ale do drugiej rundy nie udało jej się awansować.
W pierwszym secie przy stanie 4:4 polskiej tenisistce udało się przełamać Bułgarkę i wydawało się, że bardzo dobrze spisująca się przy własnym serwisie zawodniczka z nad Wisły obejmie prowadzenie 1:0 w meczu. Kostowa natychmiast odrobiła jednak stratę i wyrównała na 5:5. Chwilę później wygrała również dwa kolejne gemy i rozstrzygnęła pierwszą partię na swoją korzyść.
W drugiej odsłonie meczu o jedno przełamanie lepsza była podopieczna Pawła Kałuży i o losach spotkania musiała zadecydować trzecia partia. W kluczowej części pojedynku Kostowa była nieco bardziej skuteczniejsza. Przełamała podanie młodszej rywalki w ósmym gemie, dzięki czemu wyszła na prowadzanie 5:3, a chwile później bardzo pewnie zakończyła mecz przy własnym podaniu.
Mai Chwalińskiej należą się słowa uznania za ambitną i wyrównaną walkę ze znacznie wyżej notowaną rywalką (dwa lata temu Kostowa była na 130. miejscu w światowym rankingu).
W Toronto Polka występuje jeszcze w grze podwójnej, a jej partnerką jest właśnie Elica Kostowa. Para polsko-bułgarska awansowała wczoraj do drugiej rundy.
Z kolei Urszula Radwańska w Bombaju rozpoczęła mecz z Iriną Chromaczewą od pewnie wygranego seta, ale skończyła z zaledwie dziewięcioma gemami na koncie. 23-letnia Rosjanka wygrała 2:6, 6:1, 6:2 i kosztem naszej reprezenantki awansowała do ćwierćfinału challengera WTA.
Dla młodszej z sióstr Radwańskich był to ostatni pojedynek w 2018 rokiu. Krakowianka jeszcze przed wylotem do Indii poinformowała, że w Bombaju chce zakończyć sezon. Wygrała tam trzy mecze (dwa w kwalifikacjach i jeden w turnieju głównym), ale w czwartym uległa Irinie Chromaczewej, aktualnie 165. tenisistce rankingu WTA.
Radwańska w pierwszym secie świetnie spisywała się przy wlasnym podaniu, co było kluczem do zwycięstwa 6:2 w tej odsłonie rywalizacji. Chromaczewa w czterech gemach serwisowych Polki zdobyła tylko sześć punktów. Co prawda wywalczyła sobie jednego break-pointa, ale nie zdołała go wykorzystać. W dwóch kolejnych partiach sytuacja obróciła się na niekorzyść naszej reprezentantki. W drugim i trzecim secie to jej rywalka bez najmniejszych problemów wygrywała gemy przy własnym podaniu. Radwańska zdobyła w nich łącznie tylko 10 punktów na returnie. Zdecydowanie za mało, żeby myśleć o szczęśliwym zakończeniu pojedynku.
Chromaczewa wygrała 2:6, 6:1, 6:2 i awansowała do grona ośmiu najlepszych zawodniczek. O półfinał powalczy z 21-letnią Greczynką Valentini Grammatikpoulou.
źródło: tenisklub.pl