Świątek była blisko
Iga Świątek na debiut w głównej drabince turnieju WTA będzie musiała jeszcze poczekać. W Auckland w decydującej fazie eliminacji Polka przegrała 2:6, 6:4, 4:6 ze Słowaczką Janą Cepelovą.
Po wspaniałej pogoni w meczu z Claire Liu Iga Świątek była o krok od awansu do głównej drabinki w Auckland. Aby zadebiutować w turnieju głównym rangi WTA, trzeba było jeszcze ograć Janę Cepelovą. Nasza tenisistka Słowaczkę zna, bo mierzyła się z nią w sierpniu w Budapeszcie. I oddała przeciwniczce tylko jednego gema.
Nikt nie spodziewał się jednak, że w Nowej Zelandii będzie równie łatwo, bo Cepelova wygrała tam dwa mecze bez straty seta, a na nawierzchni twardej bardzo dobrze prezentowała się także w końcówce zeszłego sezonu. W pierwszej partii Polka okazała się wyraźnie słabsza - aż trzy razy straciła serwis, sama przełamała przeciwniczkę tylko raz i przegrała 2:6.
Druga odsłona była już dużo bardziej wyrównana. Nasza tenisistka trzykrotnie musiała bronić break pointów, lecz za każdym razem czyniła to skutecznie. Jej samej do przełamania i wygranej 6:4 wystarczyła jedna okazja.
W decydującej partii Cepelova znakomicie serwowała - w całym secie przy własnym podaniu straciła zaledwie cztery punkty. O przełamaniu dla Świątek nie mogło być więc mowy. Polka radziła sobie słabiej, sześć razy broniła się przed przełamaniem. Skapitulowała raz, ale to wystarczyło, aby przegrała cały mecz 2:6, 6:4, 4:6.
W debiucie w rozgrywkach WTA Świątek nie awansowała więc do głównej drabinki, lecz zarobiła 14 punktów do rankingu i zdobyła cenne doświadczenie. Teraz Polka przygotowuje się już do startu w eliminacjach do wielkoszlemowego Australian Open.
źródło: tenisklub.pl