Nie tylko o wodzie - rozmowa z Marcinem Matkowskim
Polski Związek Tenisowy: Marcin, pojawiły się plotki, czy sugestie, że podczas meczu Pucharu Davisa z Chorwacją było za mało wody mineralnej przeznaczonej dla zawodników, czy to prawda?
Marcin Matkowski: Nie, nikt nam wody nie zabierał, mieliśmy tyle ile chcieliśmy.
A czy rzeczywiście musieliście dopijać każdą butelkę wody do końca?
Słyszałem, że ktoś coś takiego mówił, ale to chyba bardziej w formie anegdoty, bo do nas nikt bezpośrednio nie przyszedł. Nie miało to żadnego przełożenia na drużynę, nikt nam wody nie wydzielał, nie zabierał, każdy miał jej tyle, ile potrzebował.
To może brakowało wam czegoś innego - jedzenia, piłek, ręczników?
Nie, organizacja całego meczu dla drużyny była bardzo dobra. Ja nie mam żadnych zastrzeżeń. Mieliśmy dobry hotel, transport, odpowiednie jedzenie, masażystę, o którego prosiliśmy przed meczem - wszystko co było nam potrzebne, więc z naszej perspektywy wszystko było OK.
Organizacyjnie bez żadnych zastrzeżeń?
Podobnie jak przy okazji meczu z Australią, naprawdę drużyna miała bardzo dobre warunki.
Jak oceniasz wasze relacje z Polskim Związkiem Tenisowym?
Oczywiście mogę mówić tylko za siebie, ale z mojej perspektywy to są bardzo pozytywne relacje. Najściślej współpracujemy przy okazji meczów Pucharu Davisa i ta współpraca jest bardzo dobra.