Roland Garros
Agnieszka Radwańska awansowała do drugiej rundy Roland Garros. W pierwszym spotkaniu Polka pokonała Shuai Zhang 6:3, 6:0. W pierwszej partii obie tenisistki miały olbrzymie kłopoty z serwisem, a w drugim secie Radwańska już niepodzielnie panowała na korcie. "Pierwszy mecz w Wielkim Szlemie jest zawsze trudny, tym bardziej, gdy jest zimno i co jakiś czas trochę pada. Kort jest dość wilgotny i staje się wolniejszy. Chyba tym właśnie można wytłumaczyć osiem „breaków” z rzędu w dzisiejszym meczu" - powiedziała po spotkaniu Radwańska.
Po południu na kort wyszedł Jerzy Janowicz, którego rywalem był mało znany Victor Estrella. Polak był zdecydowanym faworytem i to mimo serii porażek, którą ostatnio zanotował. W pierwszym secie Janowicz zdecydowanie przeważał na korcie i oddał przeciwnikowi tylko jednego gema. Kolejne partie były bardziej wyrównane, ale ostatecznie to Polak cieszył się z wygranej 6:1, 6:4, 6:7(6), 6:4. "Nigdy wcześniej nie widziałem jak gra, nie znałem go w ogóle. Ale tak się zdarza, więc starałem się skupić przede wszystkim na swojej grze. Cieszę się, że wreszcie mi się udało wygrać, szczególnie po poważnych kłopotach osobistych z początku roku. Fajnie było znów odnieść zwycięstwo, szczególnie po tak długiej serii porażek, niektórych dość pechowych jak ostatnie" - mówił po meczu Janowicz.
Bliski awansu do drugiej rundy był Michał Przysiężny, który dzielnie walczył z wyżej notowanym Jarkko Nieminenem. Polak prowadził 1:0, potem 2:1, ale czwarta i piąta partia należały do tenisisty z Finlandii, który wygrał 6:7(7), 6:4, 6:7(3), 6:3, 6:4. "Nie jestem z tego meczu niezadowolony, a jedynie z wyniku, bo był bardzo równy. Jarkko lubi pięciosetówki, a mnie się nie uda wygrywać takich spotkań, kiedy brakuje mi ogrania i kondycji. To skutek dwóch kontuzji, które złapałem od początku roku. Pierwszą był pęknięty nadgarstek, przy pechowym upadku w Indian Wells, a w maju kłopoty ze stopą. Mam nadzieje, że limit pecha wyczerpałem już na kilka najbliższych miesięcy" - tłumaczył Polak.
W ostatnim niedzielnym meczu Katarzyna Piter, dla której był to debiut na paryskiej mączce, uległa Angelique Kerber 3:6, 1:6.