
Po zaciętym i emocjonującym spotkaniu Łukasz Kubot uległ Ernestsowi Gulbisowi w 1. rundzie wielkoszlemowego Roland Garros 6:4, 4:6, 5:7, 1:6. Rozstawiony z numerem 18. Łotysz był faworytem meczu, ale spotkanie lepiej rozpoczął Kubot. Polak szybko przełamał rywala i wyszedł na prowadzenie 4:0, ostatecznie pierwszą partię wygrał 6:4. Drugi i trzeci set były niezwykle zacięte, a minimalnie lepszy okazał się Gulbis. W czwartek partii Łotysz dominował na korcie, oddał tylko jednego gema i wygrał całe spotkanie.
"Wiadomo było, że dziś staną przeciwko sobie dwaj zawodnicy grający bardzo agresywnie i dobrze serwujący i że to będzie mecz, w którym decydować będą pojedyncze piłki. W takiej sytuacji trzeba po prostu wykorzystywać każdą nadarzającą się okazję. Dlatego jestem na siebie wściekły, że nie wykorzystałem „break pointa” w drugim secie. Gdybym prowadził 2-0 w setach, wszystko mogłoby się inaczej potoczyć" - mówił po spotkaniu Kubot, który w Paryżu występuje jeszcze w grze podwójnej w parze z Robertem Lindtstedtem.