Tsonga lepszy od Janowicza
Jerzy Janowicz musiał uznać wyższość Jo-Wilfrieda Tsongi w meczu trzeciej rundy wielkoszlemowego Roland Garros. Polak uległ Francuzowi 4:6, 4:6, 3:6.
- Jedyna rzecz, jaka mi dzisiaj przeszkadzała, to kort. Miał zupełnie inną nawierzchnię, niż te, na których tu dotychczas grałem. Piłki przy jego kick serwisie, który zbijałem zawsze z góry na dół, dzisiaj mnie ciągle zaskakiwały. Odbijały się dwa razy wyżej, niż na tych kortach, na których dotychczas grałem i trenowałem. Mam wrażenie, że całe podłoże jest inaczej zbudowane, bo praktycznie nie było w ogóle kamyków, tylko miałka mączka. To dzisiaj sprawiało mi największą trudność - mówił po spotkaniu Janowicz.
Cały turniej w swoim wykonaniu ocenił pozytywnie: Generalnie jestem zadowolony z tego turnieju. Powtórzyłem tu ubiegłoroczny wynik, czyli nie wypadłem gorzej, niż poprzednio. Ale najważniejsze jest to, że odwróciłem zła passę. Wygrałem tu dwa mecze, grając dobry tenis, no i czuję, że powoli wszystko wraca do normy. Reszta jest chyba kwestią czasu tylko, mam taką nadzieję. Wydaje mi się, że na Wimbledonie powinno już być wszystko dobrze. Po tym turnieju myślę, że mogę optymistycznie spojrzeć w przyszłość.