WTA Nanchang: Linette pokonana
Magda Linette była bliska odrobienia strat w meczu ćwierćfinałowym turnieju WTA w Nanchangu i pokonania Rebecci Peterson. Nasza reprezentantka uległa jednak 3:6, 7:6(3), 6:7(4) i nie zrewanżowała się za porażkę sprzed kilku miesięcy, z turnieju tej samej rangi w Strasbourgu.
Linette została rozstawiona w Nanchangu z numerem trzy i celowała w kolejne turniejowe zwycięstwo. Przypomnijmy, że niespełna miesiąc temu poznanianka osiągnęła życiowy sukces, zdobywając mistrzowski tytuł w New Haven. Był to jej pierwszy triumf na szczeblu WTA. Apetyt na kolejne zwycięstwo wzmogły porażki zawodniczek z numerami jeden i dwa. Przeszkodą nie do przejścia okazała się jednak turniejowa piątka, Rebecca Peterson.
Spotkanie ze Szwedką kosztowało naszą reprezentantkę wiele sił. Końcowe rozstrzygnięcie poznaliśmy dopiero po 2 godzinach i 50 minutach rywalizacji. Początek spotkania należał do Peterson, która w pierwszych trzech gemach straciła tylko pięć punktów i szybko objęła prowadzenie 3:0. Później co prawda raz straciła gema przy własnym podaniu, ale i tak wygrała otwierającego seta 6:3.
W kolejnej odsłonie rywalizacji Linette była już skuteczniejsza przy własnym podaniu. Po trafionym pierwszym serwisie wygrała aż 14 z 17 wymian. To był klucz do nawiązania wyrównanej walki i przechylenia szali zwycięstwa na swoją korzyść w tie-breaku. Niestety do wyłonienia zwyciężczyni w trzecim secie, a jednocześnie w całym meczu, również potrzebna była dodatkowa rozgrywka. Niestety, bo wcześniej to Polka dwukrotnie serwowała po zwycięstwo. Przeciwniczka walczyła jednak do upadłego, a w tie-breaku wykorzystała słabszą postawę poznanianki w kluczowych momentach. Przy prowadzeniu 5-4 Linette popełniła podwójny błąd serwisowy, a następnie popełniła jeszcze dwa niewymuszone błędy z forhendu.
Półfinałową przeciwniczką Peterson będzie Nina Stojanović. 23-letnia Serbka stawia dopiero pierwsze kroki w zawodach głównego cyklu. W rankingu WTA najwyżej była notowana na 121. miejscu. O potężnej sile jej zagrań boleśnie przekonała się już jednak niejedna wyżej notowana tenisistka.
źródło: tenisklub.pl