ATP Cup: Porażka po walce
Aż siedem i pół godziny trwała rywalizacja Polaków i Argentyńczyków w pierwszym meczu obydwu zespołów w ATP Cup. Po dwóch meczach singlowych był remis 1-1 – punkty dla swoich drużyn zdobyli Hubert Hurkacz i Guido Pella. O końcowym zwycięstwie naszych rywali zadecydowała gra podwójna.
Spotkaniem z Argentyńczykami ,,Biało-czerwoni” zainaugurowali zmagania w nowych rozgrywkach reprezentacyjnych ATP. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami naszego kapitana Marcina Matkowskiego na placu boju pojawili się nasi najwyżej notowani tenisiści: Kamil Majchrzak, Hubert Hurkacz i Łukasz Kubot. Choć dzielnie walczyli, na koniec to rywale mieli więcej powodów do radości. Dość nieoczekiwanie ich bohaterem zostało 36-letni Maximo Gonzalez.
Jako pierwszy punkt dla Argentyny zdobył jednak Guido Pella. Jego pojedynek z Kamilem Majchrzakiem miał dość zaskakujący przebieg. Do zwrotów akcji dochodziło w momentach, w których trudno było ich się spodziewać. Na przykład Polak zaczął grać o wiele lepiej po tym, jak skorzystał z przerwy medycznej. Troska o zdrowie naszego reprezentanta szybko ustąpiła radości z jego skutecznej gry. Od stanu 2:6, 1:2 wygrał bowiem pięć gemów z rzędu i doprowadził do decydującego seta. Przygaszony dotąd Pella zdołał jednak odżyć na najważniejsze fragmenty pojedynku i w trzeciej partii stracił tylko trzy punkty przy własnym podaniu. Majchrzak dał się natomiast dwukrotnie przełamać i przegrał 2:6, 6:2, 2:6.
Nasza sytuacja była jeszcze gorsza po pierwszym secie drugiego spotkania. Diego Schwartzman przełamał Huberta Hurkacza już w pierwszym gemie i utrzymał tę niewielką przewagę do końca premierowej odsłony rywalizacji. Nasz lider boleśnie się więc przekonał, czym może grozić utrata własnego podania i zareagował najlepiej jak mógł. W czterech kolejnych setach (wystąpił jeszcze w deblu) nie dał się przełamać ani razu. Pojedynek ze Schwartzmanem zakończył z 18 asami na koncie i to właśnie dobra dyspozycja serwisowa mocno przyczyniła się do odwrócenia losów spotkania i zwycięstwa 4:6, 6:2, 6:3. Czternasty w rankingu ATP Schwartzman nie dał rady przypieczętować zwycięstwa Argentyńczyków. Hurkacz spisał się wspaniale!
Do pełni szczęścia wciąż była jednak daleka droga – dokładnie dwa zwycięskie sety w grze podwójnej. Z naszej strony na korcie pojawił się przymierzany do występu w igrzyskach olimpijskich duet Hurkacz / Kubot, a naprzeciwko stanęli Maximo Gonzalez i Andres Molteni. Pierwszoplanową postacią tego starcia był pierwszy z Argentyńczyków, który do solidnej gry przy siatce i z głębi kortu potrafił dorzucić coś ekstra w postaci niezwykle precyzyjnych lobów. Molteni nie był aż tak efektowny, ale wystrzegał się błędów. Polacy natomiast zaprezentowali się przeciętnie. Niekiedy widoczny był – zrozumiały na tym etapie współpracy – brak zgrania. Gonzalez i Molteni okazali się bezlitośni i pewnie wygrali 6:2, 6:4, po drodze trzykrotnie przełamując Łukasza Kubota.
źródło: tenisklub.pl