Australian Open: Linette bez awansu
Bardzo krótka trwała przygoda Magdy Linette z turniejem gry pojedynczej Australian Open. Nasza najwyżej notowana tenisistka już w pierwszej rundzie uległa 6:1, 3:6, 4:6 Arantxy Rus, która pozostawała bez zwycięstwa w Wielkim Szlemie od 2012 roku. Statystycy naliczyli Polce aż 51 niewymuszonych błędów.
To była niespokojna noc dla sympatyków tenisa w Polsce. Najpierw Hubert Hurkacz miał olbrzymie problemy z Denisem Novakiem i przegrywał już 0-2 w setach, jednak zdołał odwrócić losy pojedynku i awansować do drugiej rundy. Jakże inny był przebieg spotkania Magdy Linette z Arantxą Rus. W tym przypadku wszystko zaczęło się zgodnie z oczekiwaniami polskich kibiców i samej zawodniczki, a skończyło w bardzo przykry i rozczarowujący sposób. Linette przegrała 6:1, 3:6, 4:6 i bardzo szybko pożegnała się z jednym z najważniejszych turniejów w sezonie. Melbourne jednak jeszcze nie opuszcza, ponieważ wystartuje w deblu, w parze z Ukrainką Kateryną Kozłową.
Priorytetem była jednak gra pojedyncza. Wydawało się, że los Polce sprzyjał, bo przydzielił jej 93. w rankingu WTA Arantxę Rus. Holenderka z reguły kończy występy w Wielkich Szlemach, zanim najlepsze je zaczynają. Tym razem pozycja pod koniec pierwszej setki pozwoliła jej ominąć eliminacje i po raz pierwszy od 2013 wystartować w turnieju głównym Australian Open. Jeszcze dłużej Rus czekała na zwycięstwo w Wielkim Szlemie. Poprzednie odniosła w Wimbledonie 2012.
Początkowo wydawało się, że Linette szybko wskaże rywalce miejsce w szeregu i nawet nie dopuści jej do głosu. W pierwszym secie była bardzo skuteczna przy własnym podaniu i wygrała tę część gry 6:1. Później jednak Polka zaczęła popełniać mnóstwo niewymuszonych błędów – aż 43 od początku drugiej partii. Męcząc się z własną grą, musiała odrabiać straty podwójnego przełamania – w drugim secie było 0:5, w drugim 2:5. W obu przypadkach pościgi Polki wyglądały obiecująco, ale tylko do pewnego momentu. Rus miała na tyle dużą przewagę, że doprowadziła do szczęśliwego dla siebie końca i jednego z największych sukcesów w karierze.
Przypomnijmy, że w turnieju głównym singla kobiet wystąpi też Iga Świątek. Pierwszą rywalką młodszej z naszych reprezentantek będzie Węgierka Timea Babos.
źródło:tenisklub.pl