Reprezentacja Polski z 2015 roku uhonorowana w Gliwicach
Jedenaście lat temu reprezentacja Polski wróciła do elity Pucharu Federacji. Mecz Polska - Rosja z trybun TAURON Areny Kraków śledziło 15 tys. widzów.
Nasza reprezentacja czekała na występ w najlepszej „ósemce” rozgrywek uznawanych za kobiece mistrzostwa świata - kiedyś był to Puchar Federacji, a dziś Billie Jean King Cup - od 1992 roku. Polki (Katarzyna Nowak, Magdalena Feistel, Katarzyna Teodorowicz-Lisowska) na Waldstadion we Frankfurcie przegrały wówczas z Niemkami 0:3. Blisko dwie i pół dekady później znów przyszło nam rywalizować w gronie ośmiu najlepszych drużyn globu, tym razem przed własną publicznością.
Nazwiska, które mogliśmy zobaczyć w 2015 roku na korcie Tauron Areny Kraków, do dziś są uznawane za legendy dyscypliny. Po jednej strony stanęły wówczas siostry Agnieszka oraz Urszula Radwańska i utytułowane deblistki Klaudia Jans-Ignacik oraz Alicja Rosolska, a po drugiej: Witalija Diaczenko, wciąż zawodowa grająca Anastazja Pawluczenkowa oraz mistrzynie wielkoszlemowe Swietłana Kuzniecowa i Maria Szarapowa. Ta ostatnia była wówczas najlepiej zarabiającą sportsmenką na Ziemi.
Mecz Polek z Rosjankami musiał elektryzować. Wielu wierzyło, że polskie tenisistki stać na niespodziankę w rywalizacji z jedną z najlepszych drużyn świata. Nie ma się co dziwić, skoro kapitan reprezentacji Tomasz Wiktorowski miał w składzie naprawdę dobre zawodniczki. Każda z naszych kadrowiczek miała okazję rywalizować na największych kortach świata, ich nazwiska były rozpoznawalne, a jako drużyna miały potencjał wyznaczania nowych granic dla przyszłych pokoleń.
Zdecydowaną liderką ekipy była Agnieszka Radwańska. Do Krakowa przyjechała jako ósma rakieta świata i triumfatorka Pucharu Hopman 2015, który wygrała w parze z Jerzym Janowiczem. W poprzednim meczu Pucharu Federacji - z Hiszpankami - zdobyła trzy punkty przeciwko Hiszpankom. Jej mecze z Marią Szarapową zawsze trzymały w napięciu, dlatego nie dziwi fakt, że kibice tak licznie przybyli do Krakowa, żeby móc na żywo oglądać starcie najlepszych tenisistek świata.
Na drugiej rakiecie singlowej występowała Urszula Radwańska, czyli wówczas druga najlepsza polska tenisistka rankingu WTA. Młodsza z sióstr od wielu lat, podobnie jak „Isia”, stanowiła trzon drużyny. Występy z orzełkiem na piersi zawsze motywowała siostry. Nie inaczej było w przypadku Jans-Ignacik i Rosolskiej. Nasze deblistki również nie miały w zwyczaju odmawiać występu w biało-czerwonych barwach. Czwórka stanowiła o sile polskiego kobiecego tenisa. Każda z odnosiła sukcesy międzynarodowe, a razem starały się zrobić jeszcze więcej.
- Nie gram na swoje konto, tylko dla kraju. Presja przez to jest większa - mówiła Agnieszka Radwańska. Kapitan Wiktorowski na każdym kroku podkreślał, jak duże znaczenie ma zaangażowanie. Wiedział, że nie tylko poziom indywidualny, ale przede wszystkim współpraca przełożą się na tak wyniki. Te były. Mimo wymagających rywalek Polki dawały z siebie maksimum i w biało-czerwonych barwach zawsze prezentowały wysoki poziom.
Dla wielu do dziś wszystkie uczestniczki tamtego meczu pozostają sportowymi wzorami. Agnieszka została wybrana najlepszą tenisistką na Gali Stulecia Polskiego Związku Tenisowego. Urszula cały czas pozostaje aktywną zawodniczką, mimo wielu przeciwności związanych z kontuzjami. Rosolska to przykład tenisistki walecznej. Najlepsze wyniki - deblowy półfinał Wimbledonu czy finał miksta na US Open - osiągnęła już po „trzydziestce”. Trzykrotna reprezentantka Polski na igrzyskach olimpijskich, Klaudia Jans-Ignacik, ma na koncie finał Roland Garros w grze mieszanej oraz triumf w prestiżowym turnieju Rogers Cup. Dziś angażuje się w projekty dla najmłodszych zawodników, będąc wspaniałą ambasadorką polskiego tenisa.
Ich występy to był czas, gdy polski tenis kobiecy nie tylko nadążał za światową czołówką, ale realnie do niej należał. I choć od tamtych wydarzeń minęło już ponad dziesięć lat, emocje wciąż pozostają żywe, a pałeczkę przejęły następczynie. Polki w latach 2022-2024 trzy razy grały w finałach Billie Jean King Cup. A bohaterki z 2015 roku teraz zostały przy okazji meczu Polska - Ukraina uhonorowane.
LOTTO jest Partnerem Strategicznym Polskiego Związku Tenisowego i Partnerem Głównym Reprezentacji Polski Kobiet. Gospodarzem Meczu Polska - Ukraina było Miasto Gliwice. Partnerami Reprezentacji Polski Kobiet są Ministerstwo Sportu i Turystyki #TworzymyPolskiSport oraz Tauron, Partnerami Meczu - Województwo Śląskie, Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia, T-Mobile #HejtOutLoveIn, Toyota Dobrygowski, FESTINA, Hertz i WP SportoweFakty, a Oficjalnymi Dostawcami - JOMA oraz Lexus Rybnik.
MS